• Wpisów:70
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:25
  • Licznik odwiedzin:31 239 / 2338 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kochani przez najbliższe 2 tygodnie nie będę miała dostępu do internetu ;< Dlatego proszę o cierpliwość przez ten czas, mam nadzieję, że o mnie nie zapomnicie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Rozdział XI

Mama Sam od rana od rana chodziła zdenerwowana po całym domu. Przygotowywała obiad, ozdabiała stół, sprzątała.
- Może w czymś pomóc? – spytał Kamil kiedy zszedł z dziewczyną na dół
- Nie, nie już wszystko prawie gotowe. Ubierzcie się tylko trochę bardziej elegancko – powiedziała kobieta i rozłożyła talerze na stole
- Dlaczego przygotowała pani 5 miejsc? – zapytał chłopak
- Ah, zapomniałam wam powiedzieć, że Paweł przyjdzie ze swoim synem. Mam nadzieję, że to nie problem – odparła kobieta
- Nie, oczywiście – powiedział z uśmiechem chłopak i razem z Sam poszedł na górę aby się przebrać
Kiedy usłyszeli dzwonek wszyscy byli już gotowi. Sam popatrzyła na swoją mamę, która wyglądała na taką szczęśliwą. Uśmiechnęła się i otworzyła drzwi. Stanęła jednak jak wcięta…
- Igor? – wydusiła w końcu
Mama Sam gorąco ich przywitała i zaprosiła do środka niezauważając zdenerwowania Kamila i Sam. Paweł był wysokim, dobrze zbudowanym brunetem o brązowych oczach, Igor był do niego bardzo podobny. Wszyscy usiedli przy stole, a chłopak nie spuszczał wzroku z Sam.
- Nie denerwuj się, błagam postaraj się jakoś opanować, zrób to dla mojej mamy.. – wyszeptała dziewczyna do Kamila
Sama z trudem wytrzymała przeszywające ją spojrzenie Igora starała się jednak skupić na rozmowie z Pawłem. Był bardzo inteligentnym i zabawnym facetem, jednak lubiłaby go o wiele bardziej gdyby nie jego syn. Po skończonym obiedzie i deserze mężczyzna pożegnał się i razem z Igorem wyszedł.
- I jak Sam, co o nim myślisz? – spytała od razu jej mama
- Pan Paweł jest bardzo miły – odpowiedziała szczerze Sam
- A jego syn? Wydawało mi się, że nie przypadł wam do gustu – powiedziała zawiedziona kobieta
- Po prostu Igora znaliśmy wcześniej, właściwie był przyjacielem Kamila.. to długa historia, ale tak, można powiedzieć że nie przypadł nam do gustu – odparła dziewczyna
- Ehh, to szkoda ale mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży – odparła mama Sam
- Też mamy taką nadzieję – powiedział Kamil i uśmiechnął się – a teraz porwałbym na chwilę pani córkę dobrze? – spytał
- Tak, oczywiście już was nie zatrzymuję – powiedziała zadowolona z obiadu mama dziewczyny
- O co chodzi? – spytała Sam
- Weź Hope i chodźmy na spacer – odparł Kamil, podał dziewczynie smycz i pocałował ją w policzek
Udali się do parku. Hope biegała wesoło merdając ogonem i co chwilę odwracając się jakby chciała sprawdzić czy jej właścicielka się nie zgubiła.
- Chcesz o czym pogadać? Widzę, że coś jest nie tak – powiedziała Sam chwytając chłopaka za rękę
-Noo tak, o Igorze.. Przy obiedzie ledwo się powstrzymałem żeby mu nie przywalić – odparł Kamil
- Przecież to nic nie da, najlepiej go ignorować.. chociaż jeśli mama dalej będzie z Pawłem to takie spotkania będą nieuniknione
- No właśnie.. Może być ciężko.. – westchnął chłopak
- Ale razem damy radę, prawda? – spytała Sam całując Kamila
- Jasne – odparł chłopak i odwzajemnił pocałunek
Kiedy wrócili do domu położyli się na kanapie i włączyli komedię sensacyjną. Komórka Sam zawibrowała
- Od kogo? – spytał Kamil
,,Wyglądałaś ślicznie, mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy. Myślę o Tobie ;* Igor” – odczytała sms-a dziewczyna
- Nic ważnego, jakaś promocja – odpowiedziała i wtuliła się w ramiona Kamila..
  • awatar Hate✝: Świetny blog + Wbijesz do mnie ?
  • awatar me gusta *, *: nadrobiłam wszystkie rozdziały i poprostu kocham to opowiadanie ♥ czekam na więcej , wracaj szybko ! jak chcesz wpadnij, też pisze :)
  • awatar You'll have to get over it: Genialne opowiadanie! Czekam na kolejne części! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Rozdział X

Sam siedziała w kuchni czytając gazetę kiedy zadzwonił jej telefon
- Hej córeczko, nie przeszkadzam? - spytała jej mama
- Nie, właśnie skończyłam jeść śniadanie, co jest? – odpowiedziała dziewczyna
- Jestem w kompletnej rozsypce, za 3 godziny pokaz a moje dwie modelki zrezygnowały! Sam błagam musisz mi pomóc! – powiedziała zdenerwowana kobieta
- Mamo spokojnie, jasne że Ci pomogę ale nie bardzo rozumiem jak mam to zrobić – odparła dziewczyna
- Zadzwoń do Igi i przyjeżdżajcie jak najszybciej
- Że to my mamy zastąpić te modelki? Mamy wystąpić na Twoim pokazie? Mamo jesteś pewna, przecież nie mamy nic wspólnego z wybiegiem – odpowiedziała Sam
- Jestem pewna, córeczko błagam! – wykrzyknęła kobieta
- Dobrze, bez nerwów. Niedługo będziemy – Sam pożegnała się z mamą i poszła na górę przebrać się
Powiedziała o całej sprawie Kamilowi i razem z nim poszła do domu Igi. Dziewczyna od razu otworzyła drzwi, a Sam wszystko od razu jej wytłumaczyła.
- Mam wystąpić na pokazie Twojej mamy?! Na prawdziwym pokazie mody?! – nie mogła uwierzyć dziewczyna
- Tak, to co zgadzasz się? – spytała Sam
- Ty się jeszcze pytasz?! No pewnie, że tak! – zawołała ucieszona Iga, ubrała bluzę i razem z przyjaciółką pojechała do pracowni
W biurze panowało zamieszanie, wszyscy gdzieś się spieszyli, krawcowe nanosiły ostatnie poprawki na kreacje. Mama Sam bardzo ucieszyła się na widok dziewczyn, oddała je w ręce dwóch starszych kobiet, które dopasowywały do nich ubrania aby wszystkie stroje w których miały wystąpić idealnie leżały. Czas mijał bardzo szybko, po chwili koło dziewczyn znalazły się makijażystki, fryzjerki i od razu przystąpiły do działania.
- Denerwuję się.. – powiedziała Sam kiedy jedna z kobiet nakładała jej róż na policzki
- A ja nie, uwielbiam takie wystąpienia, marzyłam o czymś takim – powiedziała zachwycona Iga oddając się kosmetycznym zabiegom
Asystentki pomogły założyć im przygotowane kreacje. Kiedy Sam czekała aż ktoś przyniesie jej odpowiednie buty usłyszała za sobą rozmowy dwóch profesjonalnych modelek
- To córka pani Dagmary? – spytała szeptem jedna
- Tak, w sumie są podobne.. Ciekawe czy młoda wie że jej matka spotyka się z naszym menagerem – odparła druga
Dziewczyna nie mogła uwierzyć w to co usłyszała. Co prawda jej mama dużo czasu spędzała w pracy jednak zawsze miały ze sobą dobry kontakt i myślała że mówią sobie o wszystkim, a przynajmniej o takich sprawach. Pomyślała, że musiała bać się jej reakcji. Jednak od czasu śmierdzi jej taty minęło już trochę czasu, a jej mama była bardzo atrakcyjną kobietą, nie zdziwiło więc jej że ktoś się nią zainteresował. Postanowiła porozmawiać z mamą od razu po pokazie. Z rozmyślań wyrwał ją głos Kamila
- Nie wierzę, że mam taką piękną dziewczynę – powiedział całując ją
- Uważaj, rozmażesz szminkę! – zawołała rozbawiona Sam
- Oj przepraszam, nie mogłem się opanować. Idę na widownie, Marcin z Nikol i Daniel też są, wszyscy wam kibicujemy – powiedział z uśmiechem
- Dzięki, trzymajcie kciuki, żebym nie zabiła się na tych szpilkach – odparła Sam
Pokaz udał się jednak bez żadnych wpadek. Dziewczyny zaprezentowały się rewelacyjnie, kilku przedstawicieli agencji modelek nawet się nimi zainteresowało.
- Sam, Iga byłyście cudowne, tak bardzo wam dziękuję ! – powiedziała mama Sam
- Dla mnie to czysta przyjemność – odparła Iga
- Mamo, możemy chwilę porozmawiać? – spytała Sam – wiem, że idziesz na bankiet świętować swój sukces ale nie zajmę Ci dużo czasu
- Oczywiście – odpowiedziała kobieta i udała się z córką do garderoby gdzie nikogo już nie było
- Mamo.. Wiem że z kimś się spotykasz. Nie jestem zła, rozumiem to. Ale przykro mi, że dowiedziałam się tego od obcych ludzi, a nie od Ciebie.. – powiedziała Sam
- Przepraszam, masz rację, powinnam Ci o wszystkim powiedzieć, ale bałam się jak zareagujesz.. – wytłumaczyła jej mama
- Chcę tylko, żebyś była szczęśliwa. Wiem, że kochałaś tatę, ale trzeba żyć dalej.. Nikt mi go nie zastąpi, ale bardzo bym chciała poznać Twoją nową sympatię – powiedziała z uśmiechem dziewczyna
- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak do tego podchodzisz. Powiedz Kamilowi żeby nigdzie jutro nie wychodził, zaproszę Pawła na obiad – odparła kobieta
- Dobrze – zgodziła się Sam – tylko już bez żadnych tajemnic, obiecujesz? – spytała
- Obiecuję – odpowiedziała jej mama
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Rozdział IX

Wieczorem Sam leżała na łóżku zalana łzami i czekała na powrót Kamila kiedy usłyszała dźwięk sms-a: ‘Zostaw go, bądź ze mną, przecież wiem że tego chcesz.. Igor’. Od razu odpisała: ‘Błagam zostaw mnie w spokoju, nic nie wiesz, kocham Kamila i zrobię wszystko aby go odzyskać’. W tym samym momencie usłyszała trzask zamykanych drzwi. Wyszła z pokoju i zobaczyła wchodzącego po schodach chłopaka
- Kamil, porozmawiajmy, błagam wysłuchaj mnie.. – zaczęła dziewczyna tłumiąc płacz
- Dobrze – odparł chłopak co zdziwiło dziewczynę, myślała że nie będzie chciał z nią rozmawiać
Weszli do jego pokoju i usiedli na łóżku
- Przepraszam za tą sytuację, zdaję sobie sprawę jak to wyglądało.. Pewnie myślisz, że gdybyś wtedy nie wszedł to coś by się wydarzyło ale to nie prawda, nigdy nie chciałam Cię zranić, kocham Cię.. Przez cały dzień nie mogłam znaleźć sobie miejsca, nie mogę Cię stracić.. – wytłumaczyła dziewczyna oczekując reakcji Kamila
- Znam Igora, wiem jaki jest, a od początku widziałem że bardzo mu się spodobałaś.. Ale myślałem że to mój przyjaciel.. Jednak to jak dzisiaj się zachował coś mi uświadomiło. Kiedy zobaczyłem was razem poczułem jakby ktoś zadał mi cios prosto w serce, nie pozwolę aby ktokolwiek inny trzymał Cię w ramionach, tak bardzo Cię kocham Sam.. - powiedział chłopak
- Ja Ciebie też, przepraszam.. – wydusiła Sam
- Już dobrze, przejdziemy przez to, nie płacz – odparł Kamil i pocałował ją
Sam położyła się i całując chłopaka zaczęła rozpinać jego koszulę, po chwili na ziemi znalazła się reszta ich ubrań aż w końcu zostali w samej bieliźnie. Blade światło lampki oświetlało szczupłe ciało dziewczyny, delikatne rysy jej twarzy i loki swobodnie opadające na poduszkę
- Jesteś pewna? – wyszeptał kiedy dziewczyna rozpięła stanik
- Kocham Cię – odpowiedziała jedynie Sam i całkowicie oddała się chwili
Kiedy po wszystkim leżeli wtuleni w siebie dziewczyna zastanawiała się jak mogła choć przez chwilę myśleć, że może czuć coś do Igora.
- Jesteś cudowna, wiesz? – wyszeptał chłopak wędrując opuszkami palców po jej ciele
- Kamil? Obiecasz mi coś? – spytała Sam
- Co tylko chcesz – odpowiedział chłopak delikatnie muskając jej usta
- Że nigdy mnie nie zostawisz – powiedziała dziewczyna
- Obiecuję, takich skarbów nigdy się nie zostawia – odpowiedział Kamil i przytulił ją czując każde bicie jej serca

Następnego dnia Kamil był umówiony ze znajomymi na siatkówkę. Sam zaprosiła Igę i Marcina, ponieważ dawno się z nimi nie widziała. Wysprzątała dom, przygotowała owoce babeczki, ubrała poprzecierane dżinsy, luźny szary t-shirt z Garfieldem, spięła włosy w wysokiego koka i zeszła na dół gdy usłyszała głośne szczekanie Hope
- Wchodźcie – powiedziała otwierając przyjaciołom drzwi
Włączyli muzykę i rozsiedli się w salonie.
- No to opowiadajcie, co u was? – spytała Sam
- W porządku, miałam ostatnio małą kłótnie z Danielem ale jest już okej, wszystko sobie wyjaśniliśmy - powiedziała Iga
- U mnie i Nikol też wszystko jak najlepiej, musimy się wybrać wspólnie na jakąś imprezkę – dodał Marcin – a właśnie, jak tam u Ciebie i Kamila? - spytał
- A dobrze, w sumie powiedziałabym że nawet świetnie – odpowiedziała Sam uśmiechając się
- Heej, za dobrze Cię znam, coś musiało się wydarzyć że jesteś taka radosna! – zawołał Marcin
- Oj Ty od razu coś wymyślasz, nie mogę być tak po prostu szczęśliwa? – zaśmiała się Sam
- Oczywiście, że możesz ale widzimy że tym razem jest powód – odparła wesoło Iga – dobra przeprowadze śledztwo.. Jesteś już z Kamilem dość długo, Twoja mama od kilku dni przygotowuje pokaz i nie wraca do domu nawet na noc, a Ty bardzo nieudolnie starasz się ukryć masę malinek… - dodała
- Saaaam! – wykrzyknął nagle Marcin
- Nie drzyj się tak głupku – zaśmiała się Sam rzucając w niego poduszką
- Saaaaam?! – zawołała jeszcze głośniej Iga patrząc pytająco na przyjaciółkę – czy powód Twojego dobrego humoru jest taki jak myśle? - spytała
- Nie mam pojęcia co tam sobie myślisz – odparła niby od niechcenia Sam
- Zrobiłaś to! - zawołał Marcin rzucając w Sam poduszką którą przed chwilą trafiła w niego
- Nie sądzicie że ta rozmowa robi się krępująca? – zaśmiała się Sam
- Hmm nie bo Ty też wiesz to o nas i jako przyjaciele mówimy sobie o wszystkim – wytłumaczyła Iga
- No dobra, dobra.. Było cudownie – odpowiedziała Sam
- Dobrze że trafiłaś na odpowiedniego chłopaka, ale ja teraz Cię zrani to obiecują że go zabiję – powiedział poważnie Marcin
- Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby – zaśmiała się Sam
Oglądnęli wspólnie ,,piłę V”, zajadali się ciasteczkami, rozmawiali i śmiali. Sam nie mogła uwierzyć, że wszystko tak dobrze się układa, że ma tak wspaniałego chłopaka i przyjaciół..

________________________________________________
Czekam na komentarze, wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Rozdział VIII

Następnego dnia Sam była jakby nieobecna. Jej myśli ciągle wracały do minionego wieczoru, Igora, jego bliskości..
- Hej, Sam? Mówie coś do Ciebie, halo – zaśmiał się Kamil siedząc na kanapie w salonie koło dziewczyny
- A tak, przepraszam zamyśliłam się, możesz powtórzyć?- spytała
- Co się dzieje? Przecież widzę, że od rana jesteś jakaś dziwna –odparł chłopak
- Po prostu się nie wyspałam – zbyła go Sam i poszła do kuchni po sok kiedy usłyszała dzwonek do drzwi.
Hope głośno zaszczekała, a dziewczyna poszła otworzyć. Nie mogła uwierzyć własnym oczom gdy zobaczyła stojącego przed nią Igora
- Hej – powiedział wesoło jakby jego wizyta była czymś zupełnie naturalnym – chciałem tylko przekazać coś Kamilowi, a jego mama powiedziała mi, że jest tutaj – wyjaśnił
- Emm, tak jest, wchodź – powiedziała wpuszczając go do środka a Hope machając ogonem z zainteresowaniem obwąchiwała gościa
- Twoja płyta, sorry że tak długo ją trzymałem – powiedział Igor siadając koło Kamila
- Spoko, żaden problem – odparł chłopak – tak właściwie to muszę się zbierać bo mam spotkanie ludzi z gimnazjum, jak ja dawno ich wszystkich nie widziałem – dodał
- Na pewno musisz już iść? – spytała Sam przytulając chłopaka
- Niestety, ale wieczorem Ci to wynagrodzę – odpowiedział Kamil i musnął jej usta
- Ojej jakie zakochańce – powiedział z ironią Igor
- Masz jakiś probem? – zaśmiał się Kamil i rzucił w niego poduszką – to co, wychodzisz ze mną?
- Skorzystałbym jeszcze z łazienki jeśli mogę – powiedział Igor
- Prosto i w prawo – odpowiedziała Sam i pożegnała się z Kamilem, który nie chciał spóźnić się na spotkanie
Kiedy Igor wyszedł z łazienki chłopaka już nie było. Sam wiedziała, że przebywanie z nim w pustym domu nie wróżyło nic dobrego
- Sam.. wytłumaczysz mi coś? - spytał zbliżając się do dziewczyny
- No słucham – odparła niby od niechcenia Sam jednak czuła jak jej serce przyspiesza gdy poczuła zapach jego perfum
- Dlaczego jesteś z Kamilem? – wyszeptał
-Bo go kocham – odpowiedziała od razu dziewczyna
- I dlatego tak się przy mnie zachowujesz? – spytał Igor
- Czyli jak? Nie robię przecież nic specjalnego – odparła Sam spuszczając wzrok
- Właśnie to.. nie patrzysz mi w oczy, boisz się, że ujrzę w nich coś więcej niż to Twoje ,,nic”? – spytał chwytając ją za podbródek unosząc jej głowę – możesz udawać ale nie zapanujesz nad całym swoim ciałem – dodał obejmując ją w talii
- Przestań.. – powiedziała Sam
- Mówisz żebym przestał ale nie odpychasz mnie.. Nie oszukuj się, też coś czujesz.. – wyszeptał a ich usta dzieliły milimetry
Nagle drzwi się otworzyły. Stanął w nich Kamil, chciał coś powiedzieć jednak stanął jak wcięty gdy zobaczył Sam i obejmującego ją Igora. Dziewczyna natychmiast odsunęła się od chłopaka.
- Zapomniałem komórki… - powiedział Kamil – ale widzę że Ty znalazłaś już sobie towarzystwo…
- Kamil.. to nie tak, na prawde! – od razu zaczęła tłumaczyć się Sam
- Wiem co widziałem, więc błagam, przestań… - odparł chłopak i trzaskając drzwiami wyszedł z domu..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Rozdział VII

Kiedy następnego dnia rano Sam wstała nie było koło niej Kamila. Znalazła jedynie karteczkę z napisem: poszedłem z Hope na spacer, nie miałem serca Cię budzić, kocham. Dziewczyna uśmiechnęła się i leniwie przeciągnęła. Poszła do łazienki po czym ubrała dżinsy i luźny beżowi t-shirt. Kiedy Kamil wrócił do domu czekało już na niego przygotowane śniadanie.
- Nie wierzę, Ty która nigdy nie masz czasu na śniadanie sama je przygotowałaś? – zaśmiał się chłopak
- Specjalnie dla Ciebie – odparła Sam całując Kamila
- Takie poranki mogę mieć codziennie – powiedział chłopak
- Jeszcze Ci się znudzi – uśmiechnęła się zadziornie Sam
- Ty? Nigdy – odpowiedział Kamil siadając do stołu
Po śniadaniu dziewczyna poszła na lodowisko, a chłopak załatwił kilka swoich spraw. Dostał sms-a od Sam: ,,Wieczorem jest ten koncert Twoich kolegów, pójdziemy? ;*”. Miał nadzieję, że o tym zapomni bo ten pomysł wcale mu się nie podobał. Widział jak Igor patrzy na dziewczynę, a znał go aż za dobrze i wiedział że tak łatwo nie odpuści. Nie chciał jednak aby Sam pomyślała, że jej nie ufa dlatego odpisał: 'Pójdziemy jeśli chcesz ;*'.
Punktualnie o 20 pojawili się w klubie. Przywitali się z chłopakami, a kiedy Igor całował Sam w policzek szepnął: ślicznie wyglądasz. Dziewczyna delikatnie się uśmiechnęła, nie dała jednak po sobie nic poznać aby Kamil nie był zły. Usiedli przy zarezerwowanym stoliku w pierwszym rzędzie. Rozległa się głośna muzyka, kilka pierwszych kawałków było ich własnymi utworami a później zagrali znane piosenki. Sam świetnie się bawiła, śpiewała, a później wyciągnęła Kamila do tańca. Ponętnie poruszała biodrami i wędrowała rękami po ciele chłopaka.
- Nie poznaję Cię – powiedział z uśmiechem Kamil przyciągając ją do siebie
- Czasami też potrafię się zabawić, uwierzysz? – zaśmiała się Sam i pocałowała go
- Odbijany? – usłyszała nagle głos Igora. Rozejrzała się wokół i dopiero teraz zauważyła że muzyka jest już puszczana przed DJ-a, a członkowie zespołu bawią się z resztą gości. Kamil był wściekły, starał się jednak opanować. Odsunął się od dziewczyny tak że Igor zajął jego miejsce
- Dlaczego to robisz? – spytała Sam a chłopak objął ją w pasie
- Nie wiem o co Ci chodzi – odparł Igor
- Nie udawaj, doskonale wiesz. Myślałam, że Kamil to Twój przyjaciel – powiedziała dziewczyna
- Bo tak jest – odpowiedział chłopak
- I dlatego się tak zachowujesz? – dociekała dalej Sam
- Chodzi Ci o to, że powiem kilka komplementów? Jesteś śliczna więc mówię samą prawdę – wyszeptał a dziewczyna poczuła na szyi jego ciepły oddech
- Przestań – odparła cicho
-Widzisz? Chcesz, żebym przestał bo też coś czujesz, zrozum że działa na Ciebie mój dotyk, mój oddech..
Piosenka się skończyła. Sam oderwała się od chłopaka i podeszła do Kamila, który na szczęście był zajęty rozmową z Mateuszem i nie obserwował jej tańca. Przez resztę wieczoru widziała ciągłe spojrzenia Igora w jej stronę i ten jego cwaniacki uśmieszek. Starała się jednak nie dopuszczać do siebie myśli, że chłopak mógł mieć rację, że na nią ,,działa”. Przytuliła się do Kamila patrząc wymownie w stronę Igora, jakby chciała przekonać nie tylko jego ale także siebie, że jej serce jest już zajęte..

________________________________________________
Jakie plany na sylwestra? ;> Udanej zabawy wszystkim! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Rozdział VI

Sam z Kamilem podeszła do grupki chłopaków stojących w parku
- To Sam, moja dziewczyna a to Igor, Mateusz i Wiktor, moi przyjaciele – przedstawił wszystkich Kamil
-Mówiłeś że jest ładna ale nie myślałem że aż tak – powiedział Igor uśmiechając się do dziewczyny
- Ejj możesz jej nie podrywać? – zaśmiał się Kamil i objął Sam jakby chciał pokazać że należy tylko do niego
- Fajnie, że możemy Cię w końcu poznać, do tej pory słyszeliśmy o Tobie tylko w licznych opowiadaniach – powiedział Mateusz kiedy usiedli na jednej z ławek
- Ooo i co tam ciekawego o mnie mówił? – zaśmiała się dziewczyna obejmując Kamila
- No wiesz, nie możemy zdradzić tej tajemnicy – tym razem włączył się do rozmowy Wiktor
- Ale same pozytywy, zresztą mu się nie dziwię – odparł Igor nieodrywając wzroku od Sam – no co? – dodał widząc na sobie wściekłe spojrzenie Kamila
- Tylko bez spiny – zaśmiał się Mateusz -słyszałem, że trenujesz łyżwiarstwo figurowe?
- Tak, zaproszę was na następny pokaz – odparła z uśmiechem dziewczyna
- Twój ostatni występ widziałam na youtube, jesteś niesamowita – powiedział Wiktor
- Dziękuję, ale jest wiele lepszych ode mnie. A wy? Macie jakieś hobby? – zapytała
- Właściwie to tak, założyliśmy własny zespół, ja jestem perkusistą, Wiktor gitarzystą a działką Igora jest wokal – powiedział Mateusz
- Ooo to świetnie, a jaką muzykę gracie?
- Rock, ale są całkiem nieźli – wtrącił Kamil
- To może dostaniemy zaproszenie na wasz następny występ? – zaśmiała się dziewczyna
- Tobie nie sposób odmówić – powiedział Igor uśmiechając się – gramy już jutro w klubie stereo o 20
- Na pewno przyjdziemy, prawda Kamil? – spytała patrząc na chłopaka
- Jeśli nic nam nie wypadnie.. Musimy się na razie zbierać
- Tak? – spytała zdziwiona Sam
- Tak – powiedział stanowczo chłopak. To na razie
- Cześć- odpowiedzieli a kiedy dziewczyna poszła zawołać Hope Igor podszedł do Kamila
- Co tak spinasz? - spytał po cichu
- Bo za dużo sobie pozwalasz, to moja dziewczyna – odparł
- Ale jaka ładna – powiedział z zadziornym uśmiechem kiedy podeszła Sam
- Coś nie tak? -spytała widząc zdenerwowanego Kamila
- Wszystko ok – odparł i chwycił ją za rękę
Kiedy wrócili do domu dziewczyna położyła się na kanapie w salonie i zawołała chłopaka. Włączyła telewizor i oparłą głowę na jego ramieniu
- Czemu się tak zachowałeś, przecież nie musieliśmy jeszcze iść, a Twoi koledzy są bardzo mili – powiedziała Sam
- Igor aż za bardzo – odparł chłopak
- Ojj zazdrośniku przecież on tylko żartował – powiedziała dziewczyna całując go – nie ma z Tobą najmniejszych szans
- Ty ze mną też- powiedział i zaczął ją łaskotać
- Przestań! Kaaamil! Błągam! – Sam śmiała się na cały głos
- Błagasz? Rozumiem że wygrałem więc dobrze, już Cię zostawiam – zaśmiał się chłopak
- To co, pójdziemy jutro na ten koncert? – spytałą dziewczyna robiąc słodkie oczka
- No dobrze – zgodził się Kamil i namiętnie ją pocałował – mam coś dla Ciebie – powiedział wyjmując małe pudełeczko
- Jest dziś jakieś święto? – zaśmiała się Sam
- Nie, to z okazji tego że jesteś – odparł Kamil i podał jej prezent
Była to kremowa bransoletka lilou z przywieszką w kształcie serca z wygrawerowanym imieniem chłopaka i datą kiedy się poznali
- Jest śliczna, dziękuję – powiedziała Sam z uśmiechem i przytuliła chłopaka
- Chciałem żebyś miała przy sobie coś co będzie Ci o mnie przypominać – powiedział
- Kamil… - wyszeptała dziewczyna
- Tak? -spytał całując ją w czoło
- Kocham Cię.. – odparła Sam i zatopiła się w jego ramionach gdzie zawsze znajdowała spokój i szczeście..
  • awatar Gość: noo moja droga robi wrazenie..czekam na wiecej !
  • awatar When I loock at you: Świetne opowiadanie! Przeczytałam wszystkie jakie zamieściłaś . Są genialne! ,*
  • awatar Gość: Ooo końcówka świetna *_* Zapraszam http://live-while-we-are-youngg.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Kochani chciałabym życzyć Wam wesołych, spokojnych świąt w gronie najbliższych. Abyśmy docenili ten magiczny czas, spędzili szalonego sylwestra z przyjaciółmi a nowy rok przywitali z podniesionymi głowami i uśmiechem aby był znacznie lepszy od mijającego. Dziękuję za wszystkie komentarze, to na prawdę cudowne wiedzieć że ma się dla kogo pisać ;* Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze i duużo miłości!
 

 
Rozdział V

W klubie wszyscy już na nich czekali z zamówionym szampanem. Otworzyli go kiedy dziewczyna weszła i jeszcze raz jej pogratulowali. Wypili po kieliszku, rozmawiali, śmiali się i tańczyli.
- Sam, chyba musisz nam o czymś powiedzieć – powiedzieli do dziewczyny Iga i Marcin biorąc przyjaciółkę na bok
- Tak? – zaśmiała się Sam
- Noo tak! Myślisz że nie widzimy jak patrzycie na siebie z Kamilem? Opowiadaj nam o wszystkim ale już! – zaśmiał się Marcin
- Jej, naprawdę nie ma o czym – odparła rozbawiona dziewczyna – to jest trochę skomplikowane.. Można powiedzieć że jesteśmy razem ale tak.. no nieoficjalnie – wyjaśniła dziewczyna
- Więc zrób coś żeby było oficjalnie, przecież widać że na Ciebie leci! – stwierdziła Iga
- Staram się, wszystko idzie w dobrym kierunku – odparła dziewczyna po czym wszyscy wrócili do zabawy
Kiedy Sam Kamilem wróciła do domu chłopak rozejrzał się uważnie wokół
- Coś nie tak? – spytała zaniepokojona dziewczyna
- Twoja mama wyszła.. Przepraszam, ale nie wytrzymam dłużej.. – powiedział chłopak z powagą
- Z czym? – spytała Sam uważnie się mu przyglądając
Kami objął ją i przyciągnął do siebie zdecydowanym ruchem. Zobaczył na jej twarzy uśmiech i powiedział cicho ale wyraźnie:
- Kocham Cię Sam..
Nie czekał na jej odpowiedź. Delikatnie musnął jej usta po czym namiętnie pocałował, a dziewczyna zachłannie oddawała pocałunki rozkoszując się jego bliskością. Kiedy w końcu z trudem oderwali się od siebie Sam wyszeptała:
- Ja Ciebie też
Nogi same prowadziły ich na górę. Już po chwili znaleźli się w łóżku, Sam leżała na chłopaku oddając jego namiętne pocałunki. Kamil wplótł ręce w jej długie włosy i rozkoszował się smakiem jej ust. Tak bardzo jej pragnął, wyczuwał jednak delikatnie drżenie jej ciała przy jego każdym śmielszym ruchu.
- Sam.. – wyszeptał i oderwał się od jej ust patrząc głęboko w oczy – nie bój się, nie będę naciskał.. Tylko proszę Cię, nie wstydź się mnie – mówił dalej czując jak jej ciało się rozluźnia – jesteś idealna, daj mi się poznać..
Dziewczyna położyła się i pozwoliła aby teraz to on znalazł się nad nią. Zasypywał jej ciało pocałunkami jakby chciał nauczyć się jej na pamięć. Nie zrobił jednak nic ponad to, pierwszy raz tak mu na kimś zależało i wiedział, że poczeka ile tylko będzie trzeba. Nie liczyło się nic wokół, jedynie to, że w końcu znalazł kogoś komu chce powierzyć swoje serce, kogoś, kogo naprawdę pokochał..
Następnego dnia kiedy obydwoje zeszli na dół w kuchni siedziała mama dziewczyny.
- No w końcu śpiochy! – zawołała radośnie na ich widok – ubierajcie się szybko i za 15 minut widzę was przy aucie
- Gdzie jedziemy? – spytała zaciekawiona dziewczyna
- Niespodzianka – odparła jedynie kobieta
- No powiedz, proszę.. – powiedziała Sam robiąc słodkie oczka
- No dobrze, w nagrodę za mistrzostwa chcę kupić Ci psa
- Mamo, naprawdę?! - zawołała ucieszona dziewczyna i rzuciła się kobiecie na szyję – gdzie po niego jedziemy? – spytała
- Masz tu ogłoszenia kilku różnych hodowli, wybierz którąś z nich i ruszamy
- Właściwie to wolę jechać do schroniska.. Tam jest tyle biednych psiaków- odparła Sam
Jej mama chętnie przystała na ten pomysł. Dziewczyna z Kamilem przebrali się i ruszyli w drogę. Po 20 minutach byli na miejscu. Kierownik przyjął ich bardzo miło i zaczął oprowadzać. Dziewczynę otaczały dziesiątki wpatrzonych w nią, szukających pomocy psich oczu. Najchętniej przygarnęłaby je wszystkie. Jednak jej szczególną uwagę zwrócił golden retriver (http://pu.i.wp.pl/k,NjM4MjAxMzUsNDU2NzcwNjg=,f,golden.jpg)
- Dlaczego taki śliczny rasowiec tu trafił? – spytała Sam nieodrywając wzroku od zwierzaka. Kamil popatrzył na nią i uśmiechnął się, znał ją i widział że podjęła już decyzję
- Ludzie są okrutni, Hope trafiła do nas 2 lata temu, w okropnym stanie, była wychudzona. Doprowadziliśmy ją do porządku, ale większość czasu siedzi w kącie z wbitym w jeden punkt wzrokiem, ożywia się jedynie na spacerach jednak zapiera się przed powrotem tu – objaśnił mężczyzna
- Mogę do niej wejść? – spytała dziewczyna
- Oczywiście, jest bardzo łagodna – doparł kierownik i otworzył klatkę
- Hope.. Nadzieja – powiedziała cicho dziewczyna uklękając przy psie i delikatnie go głaskając. Nie poderwał się, podniósł jedynie łeb a w jego oczach widać było cierpienie przez które przeszedł – Hope idzie ze mną do domu – stwierdziła Sam
Mama dziewczyny wypełniła wszystkie niezbędne papiery. Kierownik podał Sam smycz, dziewczyna zapięła ją na obroży Hope, a pies wstał i wesoło zamerdał ogonem jakby zrozumiał, że otrzymał nowy dom. Po drodze zatrzymali się jeszcze w sklepie zoologicznym kupili wszystkie potrzebne artykuły. Kiedy dojechali do domu dziewczyna spuściła psa ze smyczy. Jednak on nie odstępował jej na krok. Kamil wyjął kupione miski, do jednak nalał wody, a do drugiej nasypał karmy. Razem z Sam poszedł na górę, a Hope podążyła za swoją nową właścicielką i położyła się w rogu pokoju na przygotowanym dla niej dywaniku.
- Jest kochana – powiedział Kamil kładąc się w łóżku koło Sam
- Mam nadzieję, że przyzwyczai się do nowego miejsca – odparła dziewczyna
- Na pewno – stwierdził chłopak i przytulił dziewczynę
- To jakie plany na resztę dnia? – spytała
- Może spotkamy się z moimi kolegami? Bardzo chcieli Cię poznać
- Jasne, a przy okazji zabierzemy Hope na spacer – zgodziła się Sam, a pies wesoło zaszczekał jakby zrozumiał że o nim mowa
- Hope chyba też podoba się ten pomysł – zaśmiał się Kamil i przyciągając bliżej dziewczynę pocałował ją. Trzymał ją w ramionach jednak wciąż nie mógł uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Rozdział IV

Następny tydzień był ostatnim przed mistrzostwami łyżwiarstwa. Sam każdą wolną chwilę spędzała na treningach, kiedy wracała do domu robiła lekcje i zmęczona padała do łóżka. Nie zasypiała jednak sama, codziennie znajdowała ukojenie w objęciach Kamila. Dla chłopaka stało się to tak naturalne, że nie wyobrażał już sobie nocy bez zapachu jej włosów i delikatnego ciała w jego ramionach.
W końcu nadeszła sobota. Sam była na nogach od samego rana, zjadła lekkie śniadanie i chodziła bez celu po domu cała zdenerwowana. Usłyszała dzwonek do drzwi, poszła otworzyć i zobaczyła Igę z Danielem oraz Marina z Nikol.
- Wchodźcie i pomóżcie mi bo zaraz umrę z nerwów – powiedziała wpuszczając ich do środka
- Przecież jesteś najlepsza, czym Ty się przejmujesz, wygrasz to jak nic – odparł spokojnie Daniel jakby było to coś zupełnie oczywistego
- Dzięki, ale i tak jest ciężko – zaśmiała się Sam patrząc na zadającego się już ciasteczkami chłopaka, który jak reszta jej przyjaciół czuł się w jej domu jak u siebie
Spędziła z nimi dwie kolejne godziny aż w końcu trzeba było się zbierać. Wzięła przygotowany wcześniej strój i łyżwy i pojechała na miejsce, gdzie czekał już Kamil z jej mamą. Życzyli jej powodzenia i razem z resztą jej przyjaciół poszli zająć najlepsze miejsca na widowni. Sam występowała jako przedostatnia. Kiedy była jej kolej pojawiła się na lodowisku w ślicznym fioletowym stroju z cekinami. Oczy wszystkich były zwrócone na nią. Iga zdjęła sweter pokazując swoją bluzkę z wielkim napisem ‘Sam’ pośrodku.
- Wariatko, przecież Sam kazała Ci nie wymyślać żadnych transparentów – zaśmiał się Daniel
- Cicho, to nie transparent – powiedziała Iga i nie odrywała wzroku od Sam
Jej pokaz był idealny, dokładnie taki jak Kamil widział na jej próbie. Nie popełniła żadnego błędu, jej ruchy były spokojnie i perfekcyjne dopracowane. Wszyscy byli pod wrażeniem i z niecierpliwością czekali na wyniki. W końcu usłyszeli wyczekiwany głos przewodniczącego jury:
- Zwycięzcami mistrzostw łyżwiarstwa figurowego w roku 2012 zostaje para… numer… 18! Samantha i Michał, gratulujemy!
Z widowni rozległy się gromkie brawa, Iga zaczęła wykrzykiwać imię swojej przyjaciółki. Dziewczyna odebrała puchar, ukłoniła się i wykonała ze swoim partnerem jeszcze jeden pokaz na zakończenie.
- No Sam dzisiaj się nie wykręcisz, idziemy na imprezę! – zawołał Marcin gdy tylko dziewczyna wyszła z lodowiska
- Nawet nie mam zamiaru, muszę odreagować ten cały stres – powiedziała Sam
Wszyscy umówili się w klubie Euforia o 20. Kiedy dziewczyna wróciła do domu zjadła musli z mlekiem i poszła na górę przygotować się na imprezę. Ubrała obcisłe czarne leginsy podkreślające jej szczupłe nogi, luźną bordową koszulę z koronkowymi wstawkami i tego samego koloru szpilki. Wyjątkowo zrobiła mocniejszy makijaż, a włosy zostawiła rozpuszczone. Założyła długie błyszczące kolczyki, a kiedy otworzyła drzwi aby zejść na dół wpadła na Kamila
- Właśnie miałem sprawdzić czy jesteś gotowa, ale Ty jak zwykle przygotowana na czas – powiedział uśmiechając się do niej – ślicznie wyglądasz, a Twój występ był cudowny, jestem z Ciebie dumny – dodał przyciągając ją do siebie
- Przepraszam, że ostatnio miałam tak mało czasu, ale obiecuję, że teraz się to zmieni – powiedziała Sam
Ich usta dzieliły milimetry.. Dziewczyna tak bardzo go pragnęła, od wieczoru zimowego balu marzyła o tej chwili. Przed mistrzostwami chciała skupić się na treningach, nie mogła pozwolić aby coś ją rozkojarzyło. Jednak teraz kiedy czuła na policzku jego ciepły, przyspieszony oddech dotarło do niej jak ten chłopak na nią działa.. Marcin miał rację, że kiedyś ,,dopadnie ją strzała Amora”, pierwszy raz czuła się przy kimś tak cudownie. Kamil pochylił się nad nią kiedy dobiegł ich nagle radosny głos mamy Sam:
- Wróciłam wcześniej, a wy nie na imprezie? – usłyszeli jej wołanie i odsunęli się schodząc szybko na dół
-Właśnie wychodzimy – powiedział chłopak uśmiechając się
- No to życzę miłej zabawy – odparła kobieta i pożegnała się z Sam..
  • awatar Gość: nie lubię tak czekać ;c
  • awatar Gość: chcemy więcej, jak najszybciej :D
  • awatar Gość: NO genialne <3333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Rozdział III

- Co tu robisz? – spytała dziewczyna podjeżdżając do Kamila
- Chciałem przeprosić za swoje zachowanie.. Wiem, ostatnio wydałem Ci się kompletnym kretynem. Ale taki nie jestem, naprawdę.. Sama się o tym przekonasz jeśli dasz mi szansę i pójdziesz ze mną na bal – powiedział podając jej kwiaty
- Są śliczne, dziękuję.. Ale nawet nie mam się w co ubrać, a zostało już mało czasu – powiedziała zrezygnowana
- O wszystko zadbałem, idź do garderoby. Tam czeka już Twoja mama z sukienką i Iga jako Twoja fryzjerka i kosmetyczka – powiedział zadowolony ze swojego planu chłopak
- Rozumiem, że od razu założyłeś, że się zgodzę? – zaśmiała się Sam
- Miałem taką nadzieję – odpowiedział poważnie Kamil patrząc jej prosto w oczy
- W takim razie lecę się przygotować – odparła z uśmiechem
W garderobie czekała już na nią mama i przyjaciółka. Od razu ubrały dziewczynę (http://www.faslook.pl/collection/na-okazje-4/), zajęły się jej włosami i makijażem. Kiedy skończyły zapięły jej jeszcze kolczyki i naszyjnik.
- No to gotowe! – zawołała zachwycona Iga i wyjęła zza szafy duże lustro aby przyjaciółka mogła się przeglądnąć
- Jej, dziękuję! – wykrzyknęła Sam i przytuliła swoją mamę i Igę – jesteście najlepsze!
- No a teraz leć do swojego królewicza, mój też już czeka więc się zbieram – pożegnała się przyjaciółka
- Wyglądasz pięknie – powiedziała na pożegnanie mama Sam kiedy ta wychodziła
Przy taksówce na dziewczynę czekał Kamil.
- Wow – wydusił jedynie na jej widok
- Uznam to za komplement – odparła Sam delikatnie się rumieniąc
- Najpiękniejsza sukienka na najpiękniejszej dziewczynie – uśmiechnął się Kamil i otworzył jej drzwi do auta
Kiedy dojechali na miejsce od razu usłyszeli głośną muzykę. Dziewczyna wzięła głęboki oddech.
- Nie denerwuj się, to będzie wspaniały wieczór – powiedział chłopak chwytając ją delikatnie za rękę
- Zawsze stresowałam się przed takimi imprezami – wyjaśniła Sam ściskając jego dłoń
Przeszli przez oświetlone kolorowymi światełkami wejście. Stanęli do pamiątkowego zdjęcia i udali się w dalszą część sali. Dziewczyna przedstawiła Kamila Marcinowi i Nikol, a później poszli zatańczyć. Chłopak niepewnie objął Sam, wydawała mu się tak delikatna jak wtedy gdy pierwszy raz zobaczył ją na lodowisku. Cały wieczór spędzili w swoim towarzystwie, z parkietu schodzili tylko na chwilę aby orzeźwić się jakimś napojem. Kamil widział jednak, że dziewczyna jest bardzo zmęczona, a jest już dość późno.
- Chcesz wracać? – uśmiechnął się do niej ciepło
- Jeśli nie masz nic przeciwko – oparła Sam
Pożegnali się ze znajomymi i wrócili do domu. Chłopak nie chciał aby ten wieczór się kończył. Kiedy weszli do domu poszli do swoich pokoi się przebrać. Po chwili usłyszał pukanie i zobaczył Sam, która ubrana w za duży męski podkoszulek robiący jej za nocną koszulę wyglądała tak słodko.
- Mogę? – zapytała
- Jasne – odpowiedział chłopak niespuszczając z niej wzroku
Usiedli na łóżku i zajadali się ciasteczkami, które przyniosła dziewczyna.
- Chciałam podziękować – zaczęła w końcu
- Nie ma za co – odparł chłopak
- Jest, ten bal był dla mnie bardzo ważny.. Gdyby nie ty to nigdy bym na niego nie poszła, dziękuję – powiedziała niepewnie się uśmiechając – naprawdę świetnie się bawiłam i masz rację, nie jesteś taki chamem za jakiego cię miałam
- To miło – zaśmiał się Kamil – dla mnie to też był cudowny wieczór i naprawdę przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie, nie wiem co mnie napadło – powiedział chociaż doskonale wiedział, że była to czysta zazdrość.
Sam nie odpowiedziała, na jej policzkach pojawiły się jedynie delikatnie rumieńce. Siedzieli obok w ciszy, która jednak wcale im nie przeszkadzała. Tak bardzo chciał ją pocałować, ale wiedział, że nie byłby to właściwy krok. Widział, że dziewczyna też coś czuje, jednak bał się zrobić coś co mogłoby ją przestraszyć, była tak delikatna. Sam położyła się i popatrzyła na niego dając mu do zrozumienia, aby do niej dołączył. Teraz to on był marionetką w jej rękach, to ona w milczeniu wyznaczała granice, których on wcale nie chciał łamać. Była dla niego wyjątkowa i czuł że od pierwszego spotkania, kiedy zobaczył ją zamyśloną stojącą w holu zakochiwał się w niej, z każdym dniem coraz bardziej. Sam zbliżyła się, a on objął ją. Była tuż obok jednak wydawała mu się tak nieosiągalna. Leżeli tak w milczeniu, aż w końcu dziewczyna zaczęła:
- Mój tata.. był dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Za każdym razem gdy słyszę ,,księżniczko” myślę o nim. Zawsze mnie tak nazywał.. Byliśmy niezwyciężonym zespołem, my przeciw całemu światu. To on pierwszy raz zabrał mnie na lodowisko i pokazał magię tego miejsca. To z myślą o nim wciąż trenują, kiedy jeżdżę wydaje mi się, że jest tuż obok. Że patrzy na mnie i jest dumny.. Ale jego już nie ma, odszedł, zostawił mnie – powiedziała odwracając się twarzą do chłopaka – Kamil nie jesteś mi obojętny ale tak bardzo się boję.. Boję się, że znów się przywiążę, że staniesz się dla mnie najważniejszy, a wtedy odejdziesz.. – dokończyła a w jej oczach pojawiły się łzy
- Sami, nie płacz, proszę.. – wydusił ocierając jej łzy – nigdzie się nie wybieram, słyszysz? Nie zostawię Cię, nigdy. Sam, chodź tutaj – powiedział znów ją przytulając
Nie mówili już nic więcej. Zasnęli czując, że ten magiczny wieczór zmieni wszystko w ich życiu..

__________________________________________________
Zgodnie z obietnicą jest kolejny rozdział ;> Następny pojawi się w czwartek, czekam na komentarze ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Rozdział III

Następnego dnia Sam od rana mijała się ze swoim współlokatorem. Do szkoły miała dopiero na 3 lekcję, więc kiedy wstała Kamila już nie było. Ubrała się (http://aletrendy.static.idego.pl/media/composite/7352/65.jpg) , wyprostowała włosy i wyszła do szkoły. Na pierwszej lekcji miała kartkówkę z polskiego, a reszta dnia minęła jej bez żadnych niespodzianek. Po zajęciach Iga wyciągnęła ją na zakupy. W centrum handlowym dziewczyny spędziły dwie godziny, na koniec wstąpiły do swojej ulubionej cukierni na gorącą czekoladę i ciastko, a potem rozeszły się do domów. Sam posiedziała nad lekcjami, i właśnie skończyła przygotowywać prezentację na lekcję historii gdy do pokoju zapukała jej mama.
- Hej kochanie, mogę przeszkodzić? – spytała widząc córkę siedzącą przy komputerze, w kapciach-misiach, które dziewczyna dostała na urodziny od Marcina
- Jasne, właśnie skończyłam – powiedziała odrywając się od biurka
- To co, popatrzymy w niebo? – spytała mama i zobaczyła uśmiech na twarzy Sam. Często miała wyrzuty sumienia, że tak mało czasu jej poświęca, kiedyś prawie codziennie wieczorami siedziały na balkonie i razem obserwowały gwiazdy rozmawiając
- Jasne – powiedziała dziewczyna podając mamie koc, sama wzięła drugi dla siebie
W tym czasie Kamil wrócił do domu. Kiedy wszedł do pokoju poczuł zimno, miał otwarte okno. Podszedł aby je zamknąć jednak zatrzymał się słysząc rozmowę:
- Za trzy dni bal zimowy – dobiegł go głos mamy Sam
- Daj spokój, wystarczy że Iga codziennie męczy mnie tym tematem.. – westchnęła dziewczyna – nigdzie nie idę
- Sami, nie pamiętasz już co mówił Twój tata? Że pewnego dnia wybiję się swoimi projektami, a Ty w najpiękniejszej sukni na świecie pojawisz się na balu.. Zresztą to też było zawsze Twoje marzenie
- Pamiętam mamo, ale jego już nie ma.. Nie zobaczy mnie w tej sukni, to nie ma sensu – powiedziała dziewczyna – zresztą nawet nie mam z kim iść więc dajmy temu spokój
- A Marcin?
- Marcin pogodził się z Nikol, idą razem – wyjaśniła dziewczyna
- To może Kamil? – chłopak wzdrygnął się na dźwięk swojego imienia jakby zaraz ktoś miał go przyłapać jednak czekał na odpowiedź Sam
- Na początku go polubiłam, myślałam że się dogadamy.. Ale ostatnio się zmienił, jeśli taki jest naprawdę to mnie to nie kręci – chłopak usłyszał słowa dziewczyny i odsunął się od okna.
,,Na początku go polubiłam” te słowa ciągle brzmiały w jego głowie. ,,Na początku” czyli teraz ma mnie za kompletnego chama i podrywacza. Ten Marcin to naprawdę jej przyjaciel, a ja zachowałem się jak kompletny idiota – pomyślał chłopak. Postanowił to wszystko naprawić.
W piątek lekcje były odwołane, wszyscy uczniowie byli zaangażowani w ozdabianie sali na bal. Po skończonych przygotowaniach Sam pożegnała się z przyjaciółmi.
- Pa Iga – powiedziała całując przyjaciółkę w policzek
- Do zoba.. tzn. pa! – odpowiedziała dziewczyna szybko gryząc się w język i uśmiechnęła się zadziornie
Sam zauważyła, że dziewczyna dość dziwnie się zachowywała, była jednak przyzwyczajona do jej różnych humorów. Popołudniu poszła na lodowisko aby nie siedzieć samotnie w domu. Zatopiła się w swoim świecie, z którego nagle wyrwał ją głos:
- Księżniczko! – usłyszała wołanie dobiegające z trybunów i zachwiała się kończąc piruet, w ostatniej chwili złapała równowagę. Nie był to jednak głos Marcina. Podniosła wzrok i zobaczyła stojącego w pierwszym rzędzie Kamila w eleganckim garniturze z małym bukietem jej ulubionych herbacianych róż w dłoni...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Rozdział II

Następnego dnia rano kiedy Kamil zszedł do kuchni siedziała już tam Sam z Marcinem, który miał na sobie same bokserki i wydawał się wcale tym nie przejmować
- O cześć – przywitała go dziewczyna – cieszę się, że w końcu możecie się poznać. Kamil to mój przyjaciel Marcin, Marcin to mój nowy współlokator Kamil – przedstawiła ich sobie dziewczyna z nieschodzącym z jej twarzy uśmiechem.
- Miło poznać – odburknął jedynie Kamil i biorąc ze stołu kanapkę wrócił na górę do pokoju
- Mówiłaś, że jest całkiem fajny – powiedział zdziwiony jego zachowaniem Marcin
- Bo jest, pierwszy raz się tak zachował.. Nie wiem o co mu chodzi – odparła Sam
- Za to ja doskonale wiem. Ty mu się podobasz! I pomyślał że jesteśmy razem więc się wkurzył
- Nie gadaj głupot , przecież powiedziałam że jesteś moim przyjacielem – zaśmiała się dziewczyna
- No tak, bo on z pewnością uwierzył w przyjaźń damsko-męską
- Daj spokój, nie interesuje mnie co on myśli – zakończyła Sam starając się zmienić temat
- Właśnie, że Cie interesuje, tylko nie chcesz się przyznać księżniczko. Czyżby strzała Amora? – spytał puszczając do niej oczko
- Głupek – westchnęła dziewczyna i zaśmiała się
Była niedziela, nie miała więc żadnych planów. Kiedy Marcin poszedł spotkać się z Nikol dziewczyna poszła do pokoju Kamila i zapukała
- Proszę – usłyszała wciąż zdenerwowany głos chłopaka
- Masz jakieś plany na dzisiaj? Pomyślałam, że jeśli mamy się tu razem nudzić to może oglądniemy jakiś film? – spytała z uśmiechem
- To, że ty jak zwykle nie masz żądnych planów nie znaczy że ja też
- Słucham? – spytała Sam nie mogąc uwierzyć w to co słyszy. Myślała, że Kamil jest inny a to co powiedział bardzo ją zabolało
- Idę się z kimś spotkać – dodał
- Emm tak, jasne.. przepraszam, że pytałam – powiedziała wściekła dziewczyna i wyszła z pokoju.
Żeby odreagować postanowiła pobiegać. Zaśnieżone alejki, migocące wokół światła, zabiegani za prezentami ludzie dawali niepowtarzalny nastrój. Sam przystanęła i napisała sms-a do Igi: Misja choinka? O 16 u mnie, weź Daniela. Już po chwili dostała odpowiedź: ekipa stawi się punktualnie! Kiedy tata dziewczyny żył zawsze razem ubierali choinkę. Jednak od czasu wypadku pomagają jej w tym przyjaciele, z nimi jest znacznie łatwiej nie załamać się w tym trudnym okresie. Po powrocie do domu Sam przebrała się ze sportowego stroju w bordowe leginsy i sweter z reniferami, włosy spięła w wysokiego koka i zeszła na dół kiedy usłyszała dzwonek
- Wchodźcie – powiedziała wpuszczając do środka przyjaciół i przywitała się z nimi – to co, Daniel zajmij się jak zwykle światełkami, a my w tym czasie przygotujemy coś do picia
- Okej, dla was wszystko – zaśmiał się chłopak i zajął się rozplątywaniem kabelków
- Dzięki, że znaleźliście czas – powiedziała Sam do Igi
- No co Ty, przecież to już tradycja, na to zawsze znajdziemy czas kochanie. A tak w ogóle to gdzie ten Kamil? Myślałam że go poznamy - powiedziała go przyjaciółki Iga
Sam opowiedziała jej o całej sytuacji i niezrozumiałym dla niej zachowaniu chłopaka.
- Zgadzam się ze zdaniem Marcina, on jest zazdrosny! – wykrzyknęła
- Ciszej – powiedziała rozbawiona Sam – nikt nie jest zazdrosny daj spokój
- I tak wiem swoje i wiem że mam racje – odparła Iga wzruszając ramionami
Dziewczyny robiły gorące kakao i wróciły do Daniela. Wyjęły z pudeł bombki i powiesiły je na choince razem z pierniczkami, które jak co roku upiekła mama Sam. Kiedy skończyli w salonie unosił się cudowny, świąteczny zapach a oni usiedli na kanapie przyglądając się swojemu dziełu
- Jak zwykle pięknie ją przystroiłem – powiedział z powagą Daniel
- Ty? – trąciła go łokciem Iga
- No dobra, wy może trochę mi pomogłyście – zaśmiał się chłopak
Później wszyscy postanowili upiec ciasteczka. Jak zwykle byli cali brudni od mąki, a kuchnia wyglądała okropnie, jednak świetnie się bawili.
- Jutro przyniosę do szkoły nasze dzieło jak wystygnie – powiedziała Sam patrząc na kolorowe wypieki
- Jasne, pewnie sama wszystkie je zjesz i nic nie odstanę – powiedział udając smutnego Daniel
- No co Ty, okruszki na pewno dla Ciebie zachowam – zaśmiała się Sam
Kiedy jej przyjaciele wyszli było już ciemno. Dziewczyna usiadła na balkonie, okryła się grubym kocem i parzyła w gwiazdy. W końcu usłyszała jakieś odgłosy. Wytężyła wzrok i zobaczyła Kamila stojącego przed bramą z jakąś dziewczyną. On także na nią spojrzał po czym odwrócił się i objął dziewczynę całując ją w policzek, zrobił to jednak tak aby Sam myślała, że pocałował ją w usta. Kiedy wrócił do domu dziewczyna nie wyszła ze swojego pokoju. Napisała sms-a do Igi, a przyjaciółka odpisała jej: To gra, chce żebyś była zazdrosna Zazdrosna?! O niego?! Niedoczekanie - pomyślała wściekła Sam. Włączyła muzykę i położyła się do łóżka starając się zagłuszyć nachodzące ją myśli.

_________________________________________________
Jak się podoba? Czekam na komentarze ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Rozdział I

Kilka następnych dni minęło bardzo szybko. Torby Kamila leżały w wolnym pokoju obok pokoju Sam. W piątek dziewczyna jak zwykle miała wiele propozycji imprez, jednak od razu po szkole poszła na trening, przed mistrzostwami spędzała tam każdą wolną chwilę. Kiedy wieczorem wróciła do domu usłyszała ożywione rozmowy dobiegające z kuchni. Rozebrała płaszcz i przystanęła na chwilę. Od śmierci jej taty mama prawie cały czas spędzała w pracy, tłumaczyła że musi zarabiać pieniądze, jednak Sam doskonale zdawała sobie sprawę, że tak naprawdę to jej ucieczka. Ona ma łyżwy, a jej mama pracę aby stłumić tęsknotę i te wszystkie przykre myśli. Przez te 3 lata przyzwyczaiła się, że prawie cały czas jest w domu sama, jej mama rzadko zapraszała swoich znajomych, spotykała się z nimi raczej na mieście. Dlatego teraz te rozbawione głosy, dźwięk odkładanych filiżanek i wyjmowanych talerzy wydał się jej taki niezwykły. Przez chwilę czuła, że jest jak kiedyś. Że wejdzie do kuchni i zastanie śmiejących się rodziców.. Nagle poczuła jak ktoś łapie ją za ramię, wzdrygnęła się i odwróciła
- Przepraszam, nie chciałem Cię przestraszyć – powiedział chłopak stojący przed nią. Był wysokim brunetem o brązowych oczach zadziornym uśmiechu
- Nic się nie stało, zamyśliłam się – odparła dziewczyna odrzucając do tyłu włosy spadające jej na twarz
- Kamil– przedstawił się wyciągając rękę w jej kierunku
- Samantha, ale mów mi Sam – uśmiechnęła się dziewczyna i uścisnęła jego dłoń
- Przepraszam za kłopot, moja mama nie powinna zwalać mnie wam na głowę – od razu zaczął tłumaczyć się Kamil
- To żaden kłopot, tak naprawdę to moja mama prawie cały czas siedzi w pracy, a ja też niewiele czasu spędzam w domu, ale może jakoś ze mną wytrzymasz – odparła dziewczyna z uśmiechem
- Myślę, że jakoś dam radę – powiedział nie spuszczając z niej wzroku – a co, taka z Ciebie imprezowiczka, że w domu tylko nocujesz? Chociaż w sumie sam jestem częstym bywalcem klubów
- Rzadko chodzę na imprezy, wolny czas spędzam na lodowisku, trenuję łyżwiarstwo figurowe – wytłumaczyła dziewczyna
Ich rozmowę przerwał głos Magdy:
- Chodźcie do nas!
Sam z Kamilem weszli do kuchni i usiedli przy stole.
- No to widzę, że już się poznaliście! – powiedziała ucieszona mama dziewczyny – Sam pokaż naszemu nowemu lokatorowi jego pokój i ogólnie oprowadź do domu bo same tak się zagadałyśmy, że nie miałyśmy jeszcze na to czasu
- Okej – odparła dziewczyna i popatrzyła na chłopaka dając mu do zrozumienia, że ma iść za nią. Myślała, że ten koleś będzie działał jej na nerwy, jednak nie było tak źle. Wydał się jej sympatyczny choć trochę z typu podrywacza jednak postanowiła go poznać, a nie nastawiać się od razu negatywnie skoro mieli spędzić razem następny rok.
- Tutaj jest salon, telewizor do Twojej dyspozycji. Wieża jeśli lubisz słuchać muzyki i płyty. Dalej łazienka, a na końcu schowek z odkurzaczem i środkami czystości. – weszli po drewnianych schodach na górę i dziewczyna zaczęła mówić dalej – to pokój mojej mamy, tu jest.. był gabinet.. tzn. nieważne, tego pomieszczenia nie używamy – zmieszała się, nie chciała aby chłopak zobaczył jej smutku kiedy mówiła o biurze jej ojca, zmieniła więc szybko temat – no a tutaj jest Twój pokój, szafę masz pustą, rozpakuj się, laptop jest mamy ale go nie używa więc dałam go tutaj żebyś mógł korzystać. Tu masz własną łazienkę, myślę że jest wszystko czego potrzebujesz, ale jeśliby czegoś zabrakło to mów, mój pokój jest obok po prawej, no i mamy wspólny balkon – dokończyła i uśmiechnęła się Sam
- Dziękuję, jest super – odpowiedział szczerze chłopak rozglądając się po pokoju
- No to idę do siebie, na razie – odparła dziewczyna i poszła wziąć prysznic
Kiedy wyszła z łazienki weszła na fejsa i napisała do Igi i Marcina, że nie jest tak źle jak się spodziewała chociaż na pewno trudno będzie się jej przyzwyczaić.
Następnego dnia Kamil wstał jak zwykle w sobotę o 9. Kiedy zszedł na dół mama Sam piła kawę szkicując coś w notatniku
- Dzień dobry – powiedział chłopak
- Ooo cześć, już wstałeś? Moja córka jak zwykle pośpi pewnie do 11. Proszę, przygotowałam wam śniadanie – powiedziała podając mu talerz kanapek
- Dziękuję, ale nie trzeba było – powiedział chłopak z uśmiechem
- Tak na powitanie – zaśmiała się kobieta – słuchaj ja już muszę lecieć na spotkanie, wybierasz się gdzieś dzisiaj?
- Popołudniu spotykam się z kolegami, ale nie wrócę późno – odparł
- Kamil, przecież wiem że pewnie chcesz iść na jakąś imprezę. Sam ma inny charakter, ale przecież wiem jaka jest młodzież, nie musisz udawać
Chłopak zaśmiał się, jego mama nigdy nie była zadowolona z jego wieczornych wyjść, ucieszył się, że mama Sam na inne podejście
- W takim razie wrócę trochę później, dziękuję – powiedział uśmiechając się
Kiedy zjadł śniadanie poszedł do salonu i zaczął oglądać film, który akurat leciał. W końcu usłyszał kroki dziewczyny.
- Hej- powiedział wyłączając telewizor
- Cześć i od razu pa, lecę na trening – uśmiechnęła się Sam
- Nie zjesz śniadania? – zdziwił się chłopak
- Właśnie jem – powiedziała biorąc ze stołu jabłko
- Fajne mi śniadanie – zaśmiał się Kamil
- Nie mam czasu, wrzucę coś później – wytłumaczyła szykując się do wyjścia
- Sam.. – zaczął chłopak
- Słucham?
- Przepraszam, że pytam ale w sumie nie mam planów na najbliższy czas więc może mógłbym pójść z Tobą?
- Na trening? Jasne, że możesz ale chyba się zanudzisz – powiedziała dziewczyna
- Myślę, że nie będzie tak źle – uśmiechnął się chłopak i założył kurtkę wychodząc za Sam.
Kiedy mama powiedziała mu o wyjeździe do Francji strasznie się wkurzył. Nie chciał zamieszkać z obcymi ludźmi i jakąś rozpieszczoną córeczką projektantki ciuchów. Ale od samego początku kiedy pojawił się w ich domu poczuł, że się tam odnajdzie. A ta dziewczyna przeszłą jego najśmielsze oczekiwania. Wcale nie była rozpieszczona czy zadufana w sobie. Od razu ją polubił, była taka ładna, a zachowywała się jakby wcale o tym nie wiedziała. Większość dziewczyn jakie poznawał na imprezach była pewna siebie, a cały urok Sam polegał na jej skromności i życiu w swoim świecie.
Kiedy doszli na lodowiska dziewczyna kazała mu usiąść na widowni. Sama poszła się przebrać, przywitała się ze swoim partnerem i włączyła muzykę. Kiedy wyjechała zobaczyła zapatrzonego w nią Kamila. Uśmiechnęła się do niego po czym zaczęła pokaz. Każdy element wyszedł jej idealnie, piruety i podnoszenia wykonała z nienaganną precyzją. Chłopak uważnie ją obserwował. Miała zamknięte oczy, widać było że robi to co kocha. Wydawało się, że jej ciało robi to wszystko instynktownie, jakby bez żadnego wysiłku. Wyglądała tak niewinnie, jak krucha marionetka, którą ktoś trzyma na niewidocznym sznurku i kieruje jej ruchami. Kiedy piosenka się skończyła dziewczyna ukłoniła się, a Kamil zaczął bić brawo. Poczekał na nią przed wyjściem
- Jesteś niesamowita! – powiedział kiedy się pojawiła
- Przesadzasz – odparła z uśmiechem
- Nie, to było wspaniałe
- Za miesiąc mistrzostwa, wszystko musi być dopracowane – powiedziała Sam
- Zasługujesz na odpoczynek, wieczorem jest impreza, może się wybierzesz?
- Tak słyszałam, Project X – zaśmiała się – dzięki za propozycje, ale wolę posiedzieć w domu
- Na pewno? – spytał zawiedziony Kamil
- Tak – odpowiedziała dziewczyna i pożegnała się z chłopakiem.
Kiedy wróciła do domu wzięła prysznic, ubrała swój ulubiony szary dres i z kubkiem gorącej herbaty zaczęła czytać książkę. Po chwili usłyszała jednak czyjeś kroki.
- Hej księżniczko.. – przywitał się Marcin stając w drzwiach
- Hej, co się stało? – spytała odsuwając się i robiąc mu miejsce w łóżku koło siebie
- Pokłóciłem się z Nikol.. – zaczął chłopak kładąc się koło niej. Dziewczyna traktowała go jak brata i nie czuli przed sobą żadnej krępacji – znowu poszło o jej znajomych. Dla nich zawsze ma czas, a mnie olewa.. Nie wytrzymałem, powiedziałem jej że tak dłużej nie może być no i od słowa do słowa wyszła z tego niezła kłótnia..
- Ejj, nie przejmuj się. Jestem pewna, że do jutra opadną wam emocje i pogodzicie się. A dzisiaj żebyś nie siedział sam w domu i nie zadręczał się tym to śpisz u mnie
- Mogę? Sam jesteś kochana – powiedział chłopak przytulając ją
- Dobra dobra bo mnie udusisz! – zaśmiała się dziewczyna
Przegadała z Marcinem cały wieczór. Śmiali się i wygłupiali jak dzieci. W tym samym czasie Kamil był z kolegami na imprezie. Nie bawił się jednak tak dobrze jak zazwyczaj, Sam cały czas zajmowała jego myśli, postanowił że wróci do domu wcześniej i uda mu się spędzić z nią może trochę czasu. Jednak kiedy przyszedł do domu zobaczył na wieszaku nieznajomą męską kurtkę. Wszedł na górę i usłyszał śmiechy dobiegające z pokoju Sam. No tak, powinienem się spodziewać, że ma chłopaka – pomyślał i zrezygnowany wrócił do swojego pokoju.

_________________________________________________
Proszę o komentarze i opinie, motywują do pisania ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Prolog
- Saam! – dziewczyna usłyszała głos Marcina i niechętnie otworzyła oczy przeciągając się leniwie – wstawaj śpiochu, trzeba się zbierać do szkoły – powiedział wskakując jej do łóżka
- Najchętniej nie wychodziłabym dzisiaj z łóżka – westchnęła dziewczyna
- Nie żeby coś, ale okropnie wyglądasz – zaśmiał się chłopak dusząc ją kołdrą na co Sam od razu zareagowała, a po chwili po całym pokoju latały poduszki
- Okej, okej poddaje się! – zaśmiał się chłopak – a tak poważnie to musisz troche odpuścić, treningi, szkoła, przecież Ty ledwo żyjesz, martwie się o Ciebie – dodał
- Jest w porządku, daję radę – powiedziała dziewczyna z uśmiechem i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, ubrała brązowe rurki i kremową koszulę projektu swojej mamy. Nałożyła delikatny makijaż, a naturalnie falowane włosy postanowiła zostawić rozpuszczone. Użyła swoich ulubionych perfum i zeszła na dół gdzie czekał na nią Marcin.
- Musimy wychodzić, ale zrobiłem Ci kanapke do szkoły żebyś nie padła mi chociaż z głodu – powiedział podając jej małe pudełeczko
- Dziękuję – odparła dziewczyna wrzucając śniadanie do torby. Włożyła buty na obcasie, płaszcz, owinęła wokół szyi beżowy komin i była gotowa do wyjścia.
- Co u Nikol? – spytała w drodze do szkoły
- A bez zmian świetnie, spotykam się z nią jutro – odpowiedział Marcin – a Ty księżniczko? Czemu w końcu nie rozejrzysz się wokół ilu adoratorów do Ciebie wzdycha i jakiegoś nie wybierzesz?
- Niepotrzebny mi chłopak, ile razy mam Ci powtarzać że teraz skupiam się na łyżwach
- Jak dopadnie Cię strzała amora to inaczej będziesz gadać – zaśmiał się chłopak
Sam weszła do sali kilka minut przed dzwonkiem, usiadła do ławki i przywitała się z Igą.
- Ale zimno, nienawidzę zimy – powiedziała przyjaciółka patrząc za okno
- A ja kocham – odparła z uśmiechem Sam
- No tak, za miesiąc Twoje zawody, będę w pierwszym rzędzie i zapewnie Ci najlepszy doping na świecie! - wykrzyknęła Iga
- Nie drzyj się tak wariatko – zaśmiała się dziewczyna – z Twoim zapałem ochrona wyprosi Cie z widowni zanim zdążę zacząć.
Dzień w szkole minął bardzo spokojnie. Dziewczyny zostały po lekcjach alby przystroić świątecznie salę, miały przy tym mnóstwo dobrej zabawy. Sam wychodziła już ze szkoły kiedy dostała od mamy sms-a: wpadnij do pracowni, mam sprawę, a do domu wrócę późno. Jak zawsze – pomyślała dziewczyna. Kochała swoją mamę, jednak spędzały razem bardzo mało czasu, brakowało jej wspólnych zimowych wieczorów spędzonych przy kominku. Wiedziała jednak, że robi to dla jej dobra, chce zapewnić jej dobre życie, co nie było łatwe odkąd zostały same. Skręciła więc w prawo i po chwili była na miejscu. Weszła do przeszklonego pomieszczenia, gdzie od wejścia unosił się delikatny zapach fiołków. Krętymi schodami weszła na 2 piętro i udała się do pracowni .
- Hej – powiedziała i usiadła na fotelu podczas gdy jej mama nanosiła poprawki na swoją nową sukienke
- Hej kochanie –przywitała się nie odrywając się od pracy – chciałam żebyś przyszła bo jest pewna sprawa. Moja przyjaciółka Magda dostała kontrakt, wyjeżdża na rok do Francji
- To świetna wiadomość, bardzo chciała tam jechać prawda? – spytała Sam
- Tak, oczywiście, ale jest jeden problem.. Nie chce w to mieszać swojego syna Kamila. On ma tu szkołe, przyjaciół, taki wyjazd skomplikowałby mu życie. Poprosiła więc żeby przez ten czas zamieszkał z nami. Zgodziłam się, przecież mamy duży dom, wolny pokój który może zająć, myślę że to żaden kłopot, prawda kochanie? – spytała patrzą na córkę.
- Jasne mamo – odparła dziewczyna. Wcale nie była zachwycona tym pomysłem, widziała jednak jak ważna dla mamy jest jej akceptacja, postanowiła nie sprawiać jej zawodu.
- Świetnie! – ucieszyła się kobieta i przytuliła Sam – W takim razie zadzwonię do Magdy i powiem żeby jutro przywieźli jego rzeczy
- Tak szybko? – spytała zdziwiona dziewczyna
- Tak, Magda musiała podjąć decyzję od razu bo wyjazd jest już za trzy dni, w piątek Kamil spędzi u nas pierwszą noc – wyjaśniła mama uśmiechając się do córki
- W porządku, muszę lecieć na trening – pożegnała się Sam i poszła na lodowisko.
Jazda pozwoliła się jej odstresować. Robiła w powietrzu różne piruety i czuła niewyobrażalną wolność. Kiedy wróciła do domu zrobiła zadania, wzięła prysznic i położyła się do łóżka. Napisała sms-a do Igi i Marcina o jej nowym współlokatorze i wykończona całym dniem i emocjami zasnęła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wracam z nowym opowiadaniem i zapałem
Bohaterowie:

Samantha (Sam) – główna bohaterka opowiadania, ma 17 lat, chodzi do liceum, jest w klasie humanistycznej razem z Igą. Wzorowa uczennica, lubiana przez wszystkich. Rzadko chodzi na imprezy, woli siedzieć w domu. Nie ma chłopaka, trenuje jazdę figurową na łyżwach. Mieszka z mamą, która jest cenioną projektantką ubrań, a jej ojciec zmarł kilka lat temu w wypadku.

Iga – najlepsza przyjaciółka Samanthy, jest jej kompletnym przeciwieństwem jednak dziewczyny świetnie się dogadują. Ma 17 lat, uwielbia imprezy i dobrą zabawe, od roku ma chłopaka Daniela. Jej rodzice są architektami i mają własną firmę.

Daniel – ma 17 lat, chłopak Igi, szaleńczo w niej zakochany.

Marcin – ma 18 lat, jest najlepszym przyjacielem Sam. Traktują się jak rodzeństwo, nie mają przed sobą żadnych tajemnic i uwielbiają swoje towarzystwo. Ma dziewczynę Nikol.

Kamil – ma 18 lat, jest synem przyjaciółki mamy Sam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziewczyna wzięła głęboki oddech i zaczęła mówić patrząc przed siebie:
- Jak pewnie wiesz przeprowadziłam się tu niedawno z Krakowa. Zostawiłam tam wszystkich znajomych, przyjaciół.. No ale zacznę od początku. Dwa lata temu poznałam pewnego chłopaka, miał na imię Mateusz.. Pierwszy raz na prawdę się zakochałam, zrobiłabym dla niego wszystko i to był właśnie mój błąd. Na początku tylko się kolegowaliśmy, ale kiedy dowiedział się co czuję wszystko się zmieniło.. Traktował mnie jak zabawkę, pisał kiedy mu się nudziło, spotykał ze mną, a później znowu olewał.. Jednego dnia całował mnie a następnego robił wyrzuty, że dowiedziała się o tym dziewczyna, która mu się podoba.. A ja cóż, wybaczałam mu każde zachowanie, byłam w niego tak ślepo zapatrzona.. Aż w końcu nadszedł czas tej nieszczęsnej imprezy.. Koleżanka zorganizowała domówkę. On trochę wypił, panował nad sobą jednak stał się znacznie bardziej odważny. Chwycił mnie za rękę i zaprowadził do pokoju. Zaczął mnie całować, później znacznie śmielej obmacywać aż w końcu zabrał się za ściąganie moich ubrań.. Kochałam go, tzn. tak mi się wtedy wydawało jednak nie chciałam tego robić, wiedziałam że po wszystkim znów zacznie traktować mnie jak powietrze, odepchnęłam więc go i nie pozwoliłam na nic więcej.. I tu uraziłam jego męską dumę.. W poniedziałek w szkole czułam się jak w scenie z jakiegoś kiepskiego filmu.. Spojrzenia wszystkich były skierowane na mnie, kiedy przechodziłam korytarzem wszyscy zaczynali szeptać i śmiać się.. Dopiero przyjaciółka wytłumaczyła mi co się stało.. Na tej imprezie jego kolega zrobił nam jakimś sposobem zdjęcia. Co prawda jedynie się na nich całowaliśmy jednak on dopowiedział swoją własną wersję dalszych wydarzeń i rozesłał to do wszystkich.. Stałam się ,,tanią dziwką" wyśmiewaną na każdym kroku.. Nie dawałam już rady, zaczęłam sięgać po ostateczne metody.. Rodzice postanowili więc, że jedynym rozwiązaniem jest przeprowadzka i tak trafiłam tutaj. Teraz chyba rozumiesz dlaczego taka jestem. Nie potrafię zaufać bo boję się, że ktoś znowu mnie skrzywdzi.. - skończyła Ola i popatrzyła na chłopaka
Kacper siedział wpatrzony w jej błyszczące, niebieskie oczy
- Ten chłopak to jakiś psychol, nie miał prawa tak Cię potraktować.. Nie jesteś żadną dziwką tylko najcudowniejszą dziewczyną jaką kiedykolwiek spotkałem. Mówiłem Ci już, nie wszyscy są tacy sami. A mi na prawdę na Tobie zależy - powiedział chwytając jej chłodną dłoń
Ola zbliżyła się do niego i pocałowała. Na początku jedynie delikatnie musnęła jego usta jednak już po chwili przerodziło się to w namiętny pocałunek. Kacper starał zapamiętać się każdy szczegół tej chwili, smak jej ust, zapach jej włosów.
- Nie oczekuj ode mnie zbyt wiele. Trudno jest mi zaufać, a dopiero kiedy się to stanie będę Twoja - wyszeptała dziewczyna i uśmiechnęła się..

_______________________________________________
Taki sobie, ale od jutra znowu zaczyna się nauka, będę miała mniej czasu więc postanowiłam jeszcze coś dodać ;> Dziękuję za wszystkie komentarze bo to moja motywacja do pisania. Piszcie co się podoba, a co nie, wszystkie uwagi są dla mnie bardzo ważne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Kiedy Ola usłyszała dzwonek do drzwi była już gotowa. Ubrana w czerwone szpilki, obcisłe spodnie i luźną bluzkę z motywem galaktyki otworzyła drzwi
- Hej - przywitał się Kacper przyglądając się jej uważnie - to dla Ciebie - dodał z uśmiechem podając jej czerwoną różę
- Na prawdę starasz się pokazać, że nie jesteś takim chamem - zaśmiała się dziewczyna i włożyła kwiat do wazonu - dziękuję - powiedziała wychodząc na zewnątrz
- Długo myślałem gdzie Cię zabrać, ale w końcu wymyśliłem idealne miejsce.Jednak najpierw jeszcze gdzieś wpadniemy
- Nie powiesz gdzie? - spytała dziewczyna z uśmiechem, a wiatr rozwiał jej włosy unosząc wokół zapach jej perfum
- Sama się przekonasz - odparł chłopak
Po drodze dużo rozmawiali jednak chwilami po prostu milczeli. Kacper był zdziwiony, że jej to nie przeszkadza. Inne dziewczyny, które znał cały czas nawijały i twierdziły, że cisza jest krępująca. Ale nie Ola. Szła koło niego wiąż utrzymując między nimi pewien dystans, jednak te chwile milczenia w ogóle jej nie przeszkadzały. Kiedy skręcili w prawo dziewczyna rozpoznała okolicę a po chwili zobaczyła napis ,,weterynarz"
- Tak, tak idziemy odwiedzić twojego przyjaciela - powiedział chłopak widząc uśmiech na twarzy dziewczyny i ucieszył się że sprawił jej radość swoim pomysłem
Kiedy weszli do środka od razu zostali bardzo miło przywitani przez panią weterynarz. Zaprowadziła ich do niewielkiego pomieszczenia gdzie w rogu na dużej poduszce leżał psiak. Był podłączony do kroplówki jednak wyglądał już całkiem dobrze, a na widok dziewczyny radośnie zaszczekał.
- Heej - powiedziała Ola przykucając koło niego i głaskając go a pies nie przestawał wesoło merdać ogonem
- Było tu wielu ludzi, ale tylko na Ciebie tak reaguje - powiedziała pani weterynarz widząc reakcję swojego pacjenta
- Rozmawiałam z rodzicami.. - zaczęła dziewczyna - czy kiedy już całkiem wyzdrowieje będę mogła go przygarnąć? - spytała a pies polizał jej dłoń jakby zrozumiał o czym rozmawiają
- Oczywiście, po tym jak potraktował go ostatni właściciel potrzebuje troskliwej opieki, a tobie zaufał - uśmiechnęła się kobieta
Ola posiedziała jeszcze chwilę w przychodni po czym ruszyła z Kacprem w dalszą drogę. Nie znała tej strony miasta.
- To tutaj - głos chłopaka wyrwał ją z rozmyślań - mam dla nas wejściówki, idziemy potańczyć - powiedział wyjmując z kieszeni dwa bilety
- Zaciągnąłeś mnie do klubu? - zaśmiała się dziewczyna
- Jeśli nie chcesz możemy iść gdzie indziej.. - zaczął chłopak zmieszany jej reakcją
- Nie, nie jest super - odpowiedziała szczerze dziewczyna
Weszli do środka i usiedli przy barze. Dziewczyna popatrzyła na palących ludzi wokół.
- Też chcesz zapalić? - spytał chłopak
- Nie, nie spoko
- Przecież i tak wiem że palisz, dzięki temu się w sumie poznaliśmy - zaśmiał się Kacper
- Palę tylko jak się zdenerwuje - wytłumaczyła dziewczyna
- Więc co Cię wtedy zdenerwowało? - spytał chłopak podając jej drinka
- Za dużo chciałbyś wiedzieć - zaśmiała się Ola
- Przecież to normalne pytanie, dlaczego się tak przede mną zamykasz? - spytał Kacper patrząc jej w oczy
- Nie chodzi o Ciebie.. - powiedziała Ola i wypiła drinka - moja ulubiona piosenka, chodź - zawołała i pociągnęła go na parkiet
Znów nie dzieliły ich żadne granice. Jakby każdym nawet najdelikatniejszym ruchem, krok po kroku poznawali swoje ciała. Przetańczyli cały wieczór. Kiedy wyszli było już chłodno. Kacper objął dziewczynę i poczuł jak delikatnie się wzdrygnęła, nie odepchnęła go jednak. Szli alejkami rozmawiając i śmiejąc się.
- Dziękuję za miły wieczór - powiedziała dziewczyna kiedy doszli na miejsce
- To co, zmieniłem Twoje zdanie o mnie? - spytał Kacper patrząc jej w oczy
- Mówiłam Ci już, że to nie tak - zaśmiała się dziewczyna
- Nie wyobrażam sobie jakim chamem musiał być ktoś kto Cię tak zranił - wyszeptał chłopak zbliżając się do dziewczyny, ona jednak odwróciła się - popatrz na mnie - dodał kładąc dłoń na jej policzku i zmuszając ją aby znów na niego popatrzyła
Kiedy się odwróciła zobaczył, że w oczach stanęły jej łzy. Od razu pożałował swoich słów. Dziewczyna była pewna, że Kacper wykorzysta ten moment i pocałuje ją, on jednak objął ją i przytulił. Po chwili oderwała się od niego i usiadła na krawężniku.
- Chodź - uśmiechnęła się poklepując miejsce obok. Chłopak spojrzał na nią pytająco, dodała więc: masz rację, nie wszyscy są tacy sami.. Skoro na prawdę chcesz mnie poznać to siadaj i słuchaj...
 

 
W sobotę rano Olę męczył kac. Wzięła jednak tabletkę, zimny prysznic, ubrała trampki, obcisłe rurki, luźną brązowo niebieską bluzę i postanowiła przejść się aby pozwiedzać okolicę. Paula powiedziała jej które miejsca warto zobaczyć chodziła więc zgodnie z planem przygotowanym przez przyjaciółkę. W okolicy wszyscy dobrze się znali, przyglądali się więc nowej dziewczynie, a nie jeden chłopak się za nią odwracał. Po dwóch godzinach miała jednak już dość zwiedzania i postanowiła wrócić do domu. Przechodząc jednak boczną dróżką wokół której rosły wysokie trawy usłyszała skomlenie. Przystanęła, a głos ucichł, myślała więc że się przesłyszała jednak po chwili znów usłyszała przeraźliwy pisk. Niepewnie zaczęła wchodzić w zarośla rozglądając się wokół, a skowyt był coraz wyraźniejszy. W końcu zobaczyła przywiązanego do drzewa grubym sznurem rudego, niewielkiego jednak bardzo wychudzonego kundelka z długą sierścią w opłakanym stanie. Pies próbował wstać jednak nie pozwalała mu na to zakrwawiona łapa. Ola stanęła przed nim a zwierzak natychmiast ucichł i popatrzył na nią jakby błagając o pomoc. Dziewczyna jednak nie była do końca pewna jego reakcji, podeszła więc powoli, wyciągnęła dłoń i dała mu do obwąchania a pies z wielkim wysiłkiem pomerdał ogonem. Ola pogłaskała go więc delikatnie i odwiązała trzymający go sznur. Zdjęła sweter zostając jedynie w bluzce na ramiączkach lecz nie myślała teraz o sobie i nie odczuwała zimna. Owinęła w niego delikatnie psa i wzięła na ręce. Zapiszczał cicho kiedy jego zraniona łapa dotknęła ręki dziewczyny jednak już po chwili przyzwyczaił się do nowej pozycji. Ola wyszła na dróżkę i nie wiedziała co robić. Chciała skierować się znów w rynku aby poprosić kogoś o wskazanie drogi do najbliższego weterynarza. Jednak zobaczyła kogoś w oddali.
- Hej zaczekaj! Stój! - zawołała głośno
Kiedy postać odwróciła się dziewczyna rozpoznała.. Kacpra. Był ostatnią osobą jaką chciałaby prosić o pomoc jednak w tym przypadku nie chodziło o nią tylko o tego biednego psiaka, musiała więc porzucić na chwilę swoją dumę.
Chłopak szybko podszedł do niej i zobaczył psa i cały zakrwawiony sweter.
- Znalazłam go w krzakach, ma zranioną łape, gdzie jest tu najbliższy weterynarz? – spytała dziewczyna zanim Kaper zdążył cokolwiek wydusić
- Masz szczęście, gabinet jest już za rogiem – powiedział i popatrzył na czerwone od zimna i ciężaru psa ręce Oli – daj mi go, pomogę – dodał
- Nie, wystarczy że nacierpiał się już podczas podnoszenia, nie będę zadawać mu dodatkowego bólu, dam radę , chodźmy – powiedziała dziewczyna i ruszyła przed siebie
Kacper zdjął swoją kurtkę i narzucił ją na Olę.
- Zamarzniesz – powiedział widząc jej niepewną minę i uśmiechnął się. Ona jednak nie zareagowała, była zbyt skoncentrowana na biednym psiaku, którego los spoczywał w jej ramionach. W końcu zobaczyła przed sobą zieloną tabliczkę z napisem ,,weterynarz”. Kacper otworzył jej drzwi i weszła do środka. Znalazła się w niewielkim pomieszczeniu ozdobionym zdjęciami psów i kotów. Od razu podeszła do niej starsza jednak bardzo elegancka kobieta. Ola wytłumaczyła jej gdzie znalazła psa i położyła go na stole który wskazała kobieta. Obejrzała psa i stwierdziła, że przed przywiązaniem próbował pewnie uciekać bo obrażeń doznał na skutek potrącenia przez samochód. Powiedziała, że musi uśpić zwierzaka i wykonać zabieg, aby przywrócić mu pełną sprawność w łapie. Dziewczyna powiedziała, że poczeka i poszła do poczekalni. Zobaczyła siedzącego tam Kacpra i dopiero teraz przypomniała sobie że wciąż ma ubraną jego kurtkę.
- Dziękuję – powiedziała siadając na krześle obok niego
- Przecież nic nie zrobiłem, to ty uratowałaś tego psa.. – odparł chłopak z uśmiechem
Teraz gdy emocje opadły dziewczyna także uśmiechnęła się i głęboko westchnęła.
- Tak, ale nie musiałeś tu już na mnie czekać, ani dawać mi kurtki.. – powiedziała
- No może nie jestem jednak takim chamem za jakiego mnie miałaś? – Kacper spojrzał na nią czekając na reakcję
- Ej to nie tak, po prostu.. to wszystko nie jest takie łatwe jak się wydaje – powiedziała dziewczyna i odwróciła wzrok
- Zrozumiałbym gdybyś tylko wytłumaczyła mi co takiego musiał Ci ktoś zrobić abyś się taka stała
- Taka? To znaczy? – spytała dziewczyna
- Oprócz Pauli nikogo do siebie nie dopuszczasz, boisz się zaufać.. Nie wszyscy ludzie są tacy sami
- Wiem.. – powiedziała cicho Ola
- Więc daj mi szansę – uśmiechnął się chłopak – spotkaj się ze mną jutro wieczorem
- Dobrze
- Naprawdę? – spytał zaskoczony jej odpowiedzią Kaper. Był pewien że odmówi
- Tak, pomogłeś mi więc niech to będzie moje podziękowanie – powiedziała dziewczyna
Rozmawiali ze sobą przez godzinę aż w końcu otworzyły się drzwi i wyszła do nich pani weterynarz.
- Z pieskiem wszystko będzie w porządku, musi jednak zostać tutaj przez kilka dni – powiedziała z uśmiechem widzą ulgę na twarzy dziewczyny – i dziękuję bo niewiele osób potrafiłoby zachować się tak jak Ty – dodała
- To ja dziękuję - powiedziała dziewczyna i pożegnała się
Kacper odprowadził ją pod sam dom.
- To do jutra i jeszcze raz dziękuję – powiedziała Ola oddając mu kurtkę
- Wiesz, ze jesteś niesamowita? – spytał Kacper patrząc na brudne jeszcze od krwi dłonie dziewczyny. Pomyślał o swoich koleżankach, które bałyby się nawet podejść do tego psa,a co dopiero zniszczyć swój ‘super ciuch’ aby mu pomóc.
- To nie ja jestem niesamowita, to ludzie są okrutni – powiedziała Ola, a chłopak zrozumiał że nie mówi ona tylko o dzisiejszej sytuacji ale o czymś więcej czego jeszcze o niej nie wie – dobranoc – pożegnała się dziewczyna i weszła do domu.
  • awatar Gość: Świetny :)) x
  • awatar horselandia: prześwietne!
  • awatar whateverxd: ojej kurcze świetne to opowiadanie właśnie skończyłam czytać i podziwiam bo naprawdę mi się podoba, jest tak jakby trochę inne niż większości dziewczyn ;p pisz dalej tak dobrze bo mam zamiar podglądać twoją działalność ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Cały tydzień minął spokojnie. Ola poznała nowe koleżanki, jednak wciąż najwięcej czasu spędzała z Paulą. Po zakończonych lekcjach dziewczyny wyszły ze szkoły.
- Nareszcie piątek! – zawołała Ola kopiąc kupkę kolorowych liści
- Wolność! – zaśmiała się Paula – słuchaj Bartek mówił że wieczorem jest jakaś fajna impreza w Pomarańczy, może wybrali byśmy się w trójkę?
- Z chęcią, impreza to coś czego najbardziej teraz potrzebuję – ucieszyła się Ola i pożegnała z przyjaciółką.
Kiedy wróciła do domu rzuciła torbę w róg pokoju i włączyła komputer. Weszła na facebooka i dostała wiadomość od Kacpra:
‘Słyszałem, że wybierasz się wieczorem do Pomarańczy.. Co Ty na to, żebym Ci towarzyszył?’
Włączyła radio i znów siadają przy biurku odpisała chłopakowi:
‘Chyba nie skorzystam, potrafię sama o siebie zadbać ;>’
Po chwili dostała odpowiedź:
‘ W to nie wątpię.. No trudno, i tak z Tobą zatańczę <3’
Dziewczyna zaśmiała się i wyłączyła komputer. Co ten koleś sobie wyobraża?! Chyba dobitnie dała mu do zrozumienia, że nie interesują jej poważne związki, nie po tym wszystkim co przeszła..
Wieczorem Ola wzięła prysznic i przebrała się na imprezę. Wybrała fioletową obcisłą mini, czarną luźną koszulkę i czarno fioletowe szpilki. Gęste, długie włosy rozpuściła i lekko pokręciła. Nałożyła ostrzejszy makijaż, poperfumowała się i była gotowa do wyjścia.
- Woow! – wykrzyknęła Paula na jej widok przed klubem
- To ja powinnam powiedzieć woow, jaka z Ciebie laska! – zaśmiał się Ola i objęła przyjaciółkę
- Aaa, zapomniałabym! Poznajcie się, Bartek to Ola, Ola Bartek
- Hej, miło mi w końcu poznać, Paula gada o Tobie całymi dniami! – powiedziała dziewczyna podając dłoń blondynowi o niebieskich oczach
-To dobrze – odparł chłopak z uśmiechem – Okej piękne panie, zaczynamy imprezę! – dodał przepuszczając je w drzwiach klubu
Ich głosy od razu zagłuszyła głośna muzyka. Tłum ludzi świetnie bawił się na parkiecie. Sami usiedli przy barze i zamówili po piwie. Kiedy wypili Bartek poszedł tańczyć z Paulą, a do Oli podszedł przystojny brunet. Dziewczyna była w swoim żywiole, w Krakowie była stałą bywalczynią takich miejsc. Wstała więc i ruszyła z chłopakiem na parkiet. Chodziła kiedyś na dancehall więc świetnie tańczyła. Niestety chłopak nie okazał się zbyt dobrym tancerzem mimo starań dziewczyny. Po chwili Ola poczuła jak ktoś obejmuje ją od tyłu.
- Odbijany – usłyszała ten delikatny a zarazem stanowczy męski głos
Kacper przyciągnął ją do siebie po czym obrócił tak że ich twarze dzieliły milimetry.
- Mówiłem, że z Tobą zatańczę – wyszeptał a ona jedynie się uśmiechnęła
Jej ciało umiejętnie dostosowywało się do jego ruchów, a on starał się nacieszyć jej bliskością, wiedział że kolejna taka okazja nie powtórzy się szybko, a w tańcu była inną osobą. Nie była jak pozostałe dziewczyny które krępował jego dotyk. Ola nie bała się odważnego tańca, jakby muzyka burzyła ten mur, który dziewczyna tworzyła nie wiadomo czemu wokół siebie na co dzień. Oplotła swoją szczupłą nogę wokół jego, a on ją przechylił patrząc jej prosto w oczy. Wiele osób przypatrywało się ich duetowi. Kiedy piosenka się zmieniła dziewczyna odsunęła się. Kacper miał nadzieje, że coś powie, ona jednak jak zawsze jedynie delikatnie się uśmiechnęła i wróciła do baru, a po wypiciu drinka zaczęła bawić się z innymi. Chłopak zrobił to samo jednak cały czas obserwował czy Ola nie zerka w jego stronę. Jednak ona należała już do innego, znów traktowała go jak powietrze. Obserwował tą wydawałoby się niezwykle silną dziewczynę, jednak czuł, że to tylko pozory, które w końcu uda mu się przełamać..
 

 
Co prawda mam masę nauki, jednak brakowało mi pisania więc postanowiłam wrócić ;> Zaczynam nowe opowiadanie o Oli, która zmienia miejsce zamieszkania, szkołę i całe otoczenie przez pewną sytuację, która zniszczyła jej dotychczasowe życie.. Ale czy można odciąć się od przeszłości? Jak jeszcze to wszystko namiesza w życiu dziewczyny? Zapraszam do czytania i komentowania! <3

__________________________________________________

Ola miała zacząć tego dnia lekcje w nowym liceum. Promienie jesiennego słońca wpadały do jej pokoju oświetlając ścianę z tapetą Nowego Jorku. Obudził ją dźwięk budzika, była 6:30. Dziewczyna przeciągnęła się leniwie i głęboko westchnęła na myśl o czekającym ją dniu. Niechętnie wstała, wzięła prysznic i ubrała się w czerwono czarną koszulę-tunikę, czarne zakolanówki, luźny czarny sweter i wysokie koturny. Zrobiła delikatny makijaż, a ciemne włosy spięła w wysokiego koka.
- Czy chociaż na początku nie możesz wyglądać normalnie? - spytała mama kiedy Ola zeszła na śniadanie
- Tobie też dzień dobry – odparła szorstko dziewczyna nalewają do miski mleka i nasypując płatki
- Jak humor?
- Świetnie, każdy czułby się cudownie przed dołączeniem do nowej klasy po miesiące nauki gdzie wszyscy się już znają..
- Kochanie, tak będzie dla Ciebie lepiej.. Sama się na to zgodziłaś..
- A co miałam zrobić, zostać w tamtej szkole, gdzie.. A zresztą nieważne, zbieram się. Na razie – powiedziała Ola i wyszła z domu
Do szkoły weszła równo z dzwonkiem. Z podziału godzin wiedziała, że pierwszą lekcją jest godzina wychowawcza w sali 20. Kiedy otworzyła drzwi wszystkie oczy skierowały się na nią. Nienawidziła tego uczucia, kiedy jest się celem tylu badawczych spojrzeń..
- Dzień dobry – wydusiła patrzą na wysoką blondynkę około 35 lat stojącą przy biurku
- Aaa dzień dobry, ty z pewnością jesteś Ola, nasza nowa uczennica, prawda?
- Emm tak, na to wychodzi - odparła dziewczyna
- W takim razie klaso to jest wasza nowa koleżanka – przedstawiła ją wychowawczyni, a Ola odwróciła się i zobaczyła że nadal nikt nie spuszcza z niej oczu
Usiadła w ostatniej ławce, która była pusta. Co chwilę ktoś odwracał się aby znów przyjrzeć się ,,nieznajomej”. Na przerwie dziewczyna błądziła po krętych korytarzach nie mogąc znaleźć klasy. Przechodząc koło jakiejś grupki usłyszała szepty ,,Kto to? Jakaś nowa. Pierwsza szkoła się jej nie spodobała? Podobno jakaś dziwka i miała już tam niezłą akcje. Nie gadaj”. W oczach stanęły jej łzy. Miała nadzieję, że oderwie się od tego zmieniając otoczenie, jednak jak widać plotki niezwykle szybko się rozchodzą.. Nagle poczuła jak ktoś trąca ją w ramię
- Hej – stała przed nią niebieskooka szatynka średniego wzrostu
- Cześć – odparła Ola starając się przypomnieć sobie skąd ją zna
- Jestem Paula, od teraz chodzimy razem do klasy – przedstawiła się dziewczyna i uśmiechnęła
- Aaa no tak – odparła Ola i odwzajemniła uśmiech
- Chyba się pogubiłaś, chodź ze mną do klasy. Ta szkołą to istny labirynt – zaśmiała się Paula i poprowadziła dziewczynę na lekcje. Do końca dnia siedziały razem i przegadały wszystkie przerwy od razu znajdując wspólny język.
- Hej co robisz wieczorem? – spytała Ola kiedy dziewczyny wychodziły ze szkoły
- Właściwie to nie mam żadnych planów
- To może się spotkamy? Nie znam tu za bardzo nikogo, a szkoda w taką pogodę siedzieć w domu.
- Jasne, spotkajmy się o 16 w tym pobliskim parku przy pomniku. I zabiorę Cię na pyszną gorącą czekoladę! - ucieszyła się Paula
Dziewczyny pożegnały się i każda poszła w swoją stronę. Oprócz plotek które usłyszała Ola dzień minął jej całkiem miło. Wchodząc w boczną uliczkę dziewczyna zapaliła papierosa. Chowając zapalniczkę nie zauważyła chłopaka idącego z naprzeciwka
- Przepraszam! – powiedziała kiedy poczuła że na kogoś wpadła
-To ja przepraszam, też się zagapiłem – odparł chłopak przyglądając się dziewczynie. Ola podniosła wzrok i zobaczyła przed sobą wysokiego, niezwykle przystojnego, wysportowanego bruneta z dużymi brązowymi oczami. Wyglądał jej jednak na dobrze już znany typ – zbyt idealny aby nie miał żadnych wad.
Dziewczyna od razu spodobała się chłopakowi. Miała w sobie coś wyjątkowego, przyciągającego czego brakowało wszystkim innym. Chciał ją poznać jednak nie dała mu takiej okazji. Uśmiechnęła się delikatnie i wymijając go ruszyła dalej pewnym krokiem pozostawiając za sobą jedynie delikatny zapach perfum.
Wieczorem Ola spotkała się z Paulą. Dziewczyna zabrała ją do przytulnej pobliskiej kawiarni. Siedząc przy stoliku i popijając gorącą czekoladę gadały o wszystkim i o niczym. Paula mieszkała tu we Wrocławiu od zawsze, byłajedynaczką. Jej mama była księgową, a tata bankowcem. Za to Ola do tej pory mieszkała w Krakowie, przeniosła się tu niedawno. Miała starszego brata, który jednak został w Krakowie aby dokończyć studia. Jej tata był lekarzem, dostał pracę w pobliskim szpitalu jak zawsze prawie w ogóle nie było go w domu. Jej mama była dziennikarką i większość czasu też spędzała poza domem gromadząc materiały do artykułów. Rozmowę dziewczyn przerwał męski głos
- Cześć – powiedział chłopak
- Ooo hej Kacper! Ola poznaj, to przyjaciel mojego chłopaka, Kacper
Dziewczyna popatrzyła na niego i… no tak, przecież to chłopak w którego wpadła!
- Cześć, Ola – odparła niechętnie podając mu dłoń
- Kacper – odparł chłopak i uśmiechnął się
- Siadaj z nami – powiedziała Paula i od razu poczuła kopniaka od Oli
- Byłoby fajnie ale my się już niestety zbieramy – powiedziała dziewczyna dając przyjaciółce porozumiewawcze spojrzenie.
- A tak, faktycznie trzeba wracać odparła Paula i pożegnała się z chłopakiem - Co Ci się tak nagle stało? – zaśmiała się
- Ja już znam takie typy.. – wytłumaczyła Ola
- Ejj ale Kacper jest serio w porządku i wyraźnie na Ciebie leci
- Uspokój się – zaśmiała się dziewczyna. Lepiej opowiadaj o swoim Bartku..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Iza najchętniej nie wychodziłaby z domu, jednak przyjaciółki postanowiły ją wyciągnąć. Razem z Magdą i Adą poszły do kina, a w drodze powrotnej wstąpiły na lody. Kiedy dziewczyny się rozeszły Iza postanowiła pójść dłuższą drogą i jeszcze pospacerować. Zatopiona w myślach patrzyła pod nogi i zapomniała o otaczającym ją świecie gdy nagle na kogoś wpadła. Nie musiała nawet podnosić głowy, sam zapach perfum wystarczył aby wiedziała kto to
- Hej – powiedział stojący przed nią Kamil. W porządku? – spytał widząc, że dziewczyna unika jego wzroku
- Hej, tak jest okej, przepraszam ale spieszy mi się – powiedziała próbując go wyminąć
Kamil jednak stanął na jej drodze i nie chciał jej przepuścić.
- Tęsknię – powiedział chwytając ją za rękę. Dopiero wtedy spojrzała mu w oczy
- Ja też – odpowiedziała
- Wróć do mnie.. Proszę – powiedział zbliżając się do niej jeszcze bardziej
- Nie wiem czy potrafię Ci znów zaufać.. A Sebastian?
- Z tego co wiem sam zauważył że coś jest nie tak..
- No super, czyli się o tym dowiedziałeś i chcesz wykorzystać fakt że jestem sama?! – Iza podniosła głos i chciała wyrwać się z jego objęć jednak była zbyt słaba
- Nie! Iza ja po prostu nie mogę już znieść myśli, że to on Cię dotyka, przytula, całuje.. Kocham Cię i walczyłbym o nas nawet gdybyś wciąż była z nim.
Chłopak nie spuszczał z niej wzroku. Iza chciała pójść dalej jednak Kamil zbliżył się do niej, przycisnął do ściany i delikatnie musnął jej usta. Poczuł delikatny dreszcz, który przeszył jej ciało i wiedział, że ona też tęskniła za jego dotykiem. Nie próbowała się już wyrwać. Gdy znów dotknął jej ust i namiętnie pocałował odwzajemniła pocałunek.
- Obiecuję, że już nigdy Cię nie zranię – wyszeptał i podniósł ją tak, że oplotła nogami jego biodra po czym znów ją pocałował.
Następnego dnia Iza chciała spotkać się z Sebastianem, jednak chłopak domyślił się jaką podjęła decyzję i powiedział że łatwiej mu będzie jeśli jej nie zobaczy. Dziewczyna chciała go przeprosić jednak uszanowała jego prośbę.
Wieczorem Kamil zaprosił ją na kolację. Wzięła więc prysznic i ubrała się w zwiewną czerwoną sukienkę i dobrała do tego czarne dodatki. Rozpuściła włosy, wpięła w nie jedynie niewielkiego kwiatka po boku. Kiedy chłopak przyszedł była gotowa.
- Pięknie wyglądasz – powiedział kiedy otworzyła mu drzwi i pocałował
- Uważaj bo rozmażesz mi szminkę – zaśmiała się dziewczyna.
Poszli do pobliskiej restauracji i usiedli przy stoliku. Nie kończyły im się tematy do rozmowy, w ostatnim czasie u obojga wiele się działo. Kiedy skończyli jeść i wyszli z lokalu chłopak poprosił ją aby chwilę poczekała a sam zniknął w jednej z bocznych uliczek. Kiedy wrócił niósł wielki bukiet żółtych róż.
- Nie trzeba było! – powiedziała Iza na widok kwiatów i uśmiechnęła się
- Dla Ciebie wszystko – odparł Kamil i pocałował ją wręczając bukiet.
Spacerowali oświetlonymi alejkami trzymając się za ręce. Dopiero teraz Iza zrozumiała jak bardzo brakowało jej obecności Kamila i jego dotyku. Zatrzymała się i popatrzyła na niego.
- Czemu tak mi się przyglądasz? – zaśmiał się chłopak
- Bo stoimy w miejscu gdzie kiedyś pożyczyłeś mi rękawiczki, a potem ja odkryłam Twój zakład.. Bo tu pierwszy raz mnie pocałowałeś i tu odbywały się nasze sprzeczki. Ale znowu jesteśmy w tym miejscu razem. Wszystko co się działo, wszystkie te wzloty i upadki służyły jedynie umocnieniu naszego związku.
- Bo tą prawdziwą drugą połówkę spotyka się tylko raz w życiu.. – dokończył chłopak i zatopił się w pocałunku obejmując dziewczynę, wdychając delikatny zapach jej perfum i całując jej truskawkowe usta.

Ada z Maćkiem wciąż była szczęśliwą parą, a Sebastian niedługo po wszystkim wyjechał do Sopotu gdzie jego tata dostał lepszą pracę. Tam poznał dziewczynę i chociaż pamiętał o Izie to pogodził się z losem i ułożył swoje życie na nowo z inną dziewczyną. A Magda pokonała wiele przeciwności i była szczęśliwa z Mateuszem.
Był to nowy początek dla nich wszystkich. Początek prawdziwego życia, dorosłości, wielu przygód które na nich czekały, ale przede wszystkim wyjątkowej miłości..

_________________________________________________

Wakacje się kończą i moje opowiadanie też, przynajmniej na razie. Czeka mnie liceum, nowe obowiązki więc nie będę miała czasu na pisanie. Jeszcze nie wiem czy spotkamy się znowu za rok czy jednak wrócę tu wcześniej. Ale jeśli zacznę pisać to będzie już nowe opowiadanie bo losy Izy tu się kończą ;> Pierwsza miłość jest zawsze najsilniejsza.. No cóż, tak mówią, to opowiadanie było dla mnie odskocznią od własnych perypetii miłosnych które wcale nie mają szczęśliwego zakończenia ;> Ale dziękuję wszystkim którzy to czytali i byli ze mną. Będę tu cały czas wpadać, czytać i komentować wasze opowiadania. Całuję i jeszcze raz wielkie dzięki za wszelkie wsparcie!
  • awatar Smerfetka**: Aż mi się łza zakręciła w oku... ;( Szkoda, że to koniec :( Powodzenia w dalszej nauce :) i mam prośbę jak będziesz starsza wydrukuj książkę i pisz, pisz więcej na tym blogu, bo te twoje opowiadanie bardzo mi pomogło :) :*
  • awatar тυѕкαffкα <33: ehh szkoda że to już koniec > :
  • awatar horselandia: przepiękne zakończenie! ze zniecierpliwieniem czekam na kolejne opowiadanie! : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›